Zarządzaj swoim blogiem

Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo

W drogę...

... ku wakacjom. w-droge-na-wakacje.jpg

??? agenta I

Czasy to już takie nadeszły że 11 dni bez pójścia do pracy nazywam ???. Żeby było śmieszniej ??? mam tylko od pierwszego P. W drugim P ostatnio pojawiły się znaczące naciski wobec czego następne trzy dni oprócz koszenia trawy, bujania się po sklepach i organizowania sobie późniejszych czterech dni, spędzę na pracy przy drugim P i mam dziwne przeczucie że nie będzie to nic przyjemnego. Pierwsze Z na tym pewnie ucierpi najbardziej.

Nie. (tu zapada decyzja o nazwaniu 11 dni ???) Tak głupiej jest ale bardziej z sensem. Nie mam się co łudzić. Dopiero w czwartek zacznie się oderwanie. To o oderwanie tu chodzi.

W ramach oderwania za tydzień nic nie napiszę. Za dwa tygodnie będzie już normalnie choć zapewne nie omieszkam napisać jak było.

Agentce zaś życzę blogowo udanych wakacji, szczególnie tych w podróży.

między życiem a wakacjami, czyli pożegnania

     1."W końcu moge chodzić boso" pomyślała Agentka, po czym wbiła sobie coś w stope.

     2."Czy on naprawdę nie powiedział nawet: cześć?" "Nie, nie powiedział." Czasem tak łatwo połamać serce.

     3. Agentka zeskakuje/spada ze stołka i biegnie za C. Napada ją: "Hej, czy ja moge sie z Tobą pożegnać?" C. jest już troche duża na takie rzeczy i tylko podaje Agentce ręke. Agentka uśmiechnięta od ucha do ucha. Za C. Agentka tęskni już rok.

     4. Agentkę codziennie (od miesięcy) przytulał jeden chłopiec. Dzień w dzień, przy przypadkowym wpadnięciu na siebie w korytarzu, jedno albo drugie o tym pamiętało. Ostatnio więc było: "No, tym razem to mocno, bo musi mi starczyć na całe dwa miesiące." "Dobra."

     5. "Widzę Cie, dzień dobry"- Agentka dzień w dzień witała sie z G. w aucie. W czwartek próbował uderzyć ją plecakiem. "Nic to nie da. Wręcz zostane i pogadam z Tobą." Miło było sie pożegnać. G. to jeden z ulubionych ludzi Agentki.

     6. "Nienawidze Cie" powiedział A. po raz 13 w ostatnich 10 minutach. "Daj mi cukierka". Agentka odparła "Nie." "Jesteś zła!" odparł. "Ano jestem. Myślisz, że Ci dam cukierka jak mi mówisz, że mnie nienawidzisz? Zjem wszystkie sama!" Za A. Agentka będzie bardzo tęsknić.

     7. Agentka znalazła sobie pusty kąt, bo potrzebowała sie pozbierać w całość. Przyszedł R. "Przyszedłem do Ciebie, bo wyglądałaś tu na samotną. Chcesz grać w piłke?" Za R. Agentka absolutnie nie będzie tęsknić.

     8. "Przyślij mi kartke" powiedziała Agentka. "No, postaram sie. Choć nie wiem czy znajdę tam kartki" Odparła S.

     9. "Nie mamy pieniędzy, kryzys" powiedział ważniak "ale wiemy, że to ważne, że Wam podziękujemy. Dziękuję, jesteście super."

     10. "Baw sie dobrze! Spotkaj kogoś, kto mówi Twoim językiem" powiedziały dziewczyny. "E-tam" odparła Agentka. Po czym nastąpiło ostateczne pożegnanie. Przynajmniej na następny miesiąc.

Odpowiedź

Oto odpowiedź na zagadkę sprzed tygodnia ;)
Ślimak

Tamto zdjęcie rówież spodobało mi się. W sumie chyba jest najfajniejsze z całej serii.

Na razie tylko to mi pozostaje - wspominanie tych jakże rzadkich fajniejszych momentów w życiu z dnia na dzień. Znowu czuję się strasznie źle z tym w co się ładuję, z tym w co się władowałem i nie udaje mi się wygrzebać.

A co to idzie?

Dzisiejszy poranek

Setting Sun

Gdzie by tu sie wybrać?

Agent:

1. Puka Puka
2. Druga strona zerwanego mostu
3. Sokółka
4. Detroit
5. Suwalszczyzna
6. Irlandia
7. Nowa Zelandia
8. Sydney
9. Lipowy Most
10. Rezerwat Krzemianka

Agentka:

1. Praga
2. Odessa / Krym / Morze Czarne
3. Lwów
4. Mazury
5. Izrael / Morze Martwe
6. Grand Canyon
7. Islandia
8. Nowa Zelandia / Australia
9. Wrocław
10. Bałtyk / bursztynobranie

Nic

W tym tygodniu nic konkretnego nie napiszę.

Spałem dziś niepomiernie (jak na moje możliwości w każdy inny dzień tygodnia) długo i jestem z tego wybitnie zadowolony.
Pierwsze P się nie odzywało.
Drugim P zapomniałem się zająć.
Pierwsze Z zostało pominięte choć bardzo chciałem (ale widać nie wystarczająco bardzo) w końcu je ruszyć.
A drugie Z dostało dziś całą resztę czasu, którą nie poświęciłem na spanie, jedzenie i filozofowanie.

Żeby było fajniej zaczynam nie szóstkę a trójkę. Albo piątkę z przerwą.

Agentka i wycieczki.

No więc to jezioro z soboty wcale takie duże nie było. Według linijki i mapy, to jakieś 2,5 km obwodu. Pierwsza połowa zdecydowanie była cięższa, bo ścieżka była nietypowa. Więcej było w niej wspinaczki i zeskakiwania niż prostej ścieżki. Ale po drodze agentka przepłoszyła przeróżne zwierzaki i nawet widziała dwa węże, które sie wygrzewały w słońcu. Na ostatnim odcinku ścieżki (tym najbardziej przypominającym ścieżke) było bardzo dużo psów (z właścicielami) i miło było je poznać.

W sobote wieczór, w ramach wymyślania, gdzie by tu sie wybrać agentka poznała i pokochała całkiem nowe hobby. Więc, w ramach tego hobby (które pozostanie oczywiście sekretem, bo z natury jest bardzo agenckie) spędziłam około trzech godzin w lesie, chowając sie przed ludźmi za drzewami i kamieniami. Nie planowałam 3 godzin, ale czas jakoś szybciej w lesie płynie.

Poza tymi, ostatnio bardzo dużo wycieczek było. Była wycieczka "na brzeg" i były ze dwie wycieczki z serii "rekonesans pod-namiotowy." Do tego ze dwie wycieczki dodatkowe, wodospadowe. Całkiem konkretna ta wycieczkowa wiosna.

Leżenie

Dzisiaj leżałem odłogiem. Totalnie. Nawet spaceru filozoficznego nie zaliczyłem. Właściwie mógłbym czuć się z tym źle. Nie czuję się jednak. Za mną sześć dni roboczych. Przede mną kolejne sześć dni roboczych. Za tydzień z dużą dozą pewności będę robił mniej więcej to samo. Leżał.

Jeżeli spływ będzie na Mazurach to Mazury będą w tym roku. W przeciwnym razie to mało prawdopodobne. Chyba że na jesień. Po prostu mając między dniami roboczymi niedzielę przerwy ciężko sobie wyobrażać produktywny wyjazd w okolice Wielkich Jezior.

Tak naprawdę powinienem wyłączyć się z życia do tej spektakularnej jesieni. Miałbym łatwiej. Nie wiem tylko czy bym potrafił tak to wszystko odłożyć na potem. Pewnie nie.

Koniec leżenia. Czas zacząć kolejną szóstkę.

A co to kwitnie?

czeremcha