Zarządzaj swoim blogiem

Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo


Archiwum: marzec 2008

Tzw. drobnica wielka

agent 31/03/2008 @ 22:01

Na początek, hasło dnia: „tzw. drobnica wielka”. Wymyśliłem to dawno, ale dziś jakoś mi wpadło w oko i zostało w głowie.

Myśl oderwana z poetycznym pistoletem w tle

Chyba nigdy mi by do głowy nie przyszło że tekst o pistolecie może być poetyczny... a tymczasem agentka udowodniła że powinno przyjść.

Zamku na wysokiej skale rozwinięcie

Zamek nie tylko na wysokiej skale jest ale nawet ponad chmurami. Czasami jednak chmury rozrzedzają się i załoga zamku ma do czynienia z przypływem powietrza z wolnych warstw atmosfery. Ciężko jest wytrzymać wtedy.

Po drugiej stronie

Z mojego punktu widzenia ciemna strona ludzi jest naturalna. Tylko ludzie nie znający innych ludzi oraz osoby ponadprzeciętne w kwestiach socjalnych (święci?) mogą pochwalić się brakiem strony ciemnej. Chociaż dużo wygodniej zakładać że ową ciemną stronę się ma.

Na koniec, tak jak na początek, też coś słownego: „Tak jest”. To niby powinno w repertuarze słownym agenta być po prostu naturalnie, ale z jakiegoś powodu dopiero niedawno zacząłem to powtarzać na każdym kroku.

Porażka, czyli "a nie mówiłam?"

agentka 30/03/2008 @ 03:26

    I czy ja nie mówiłam, że ludzie wcale nie są tacy, jacy sie wydają? Przypominam- zawsze jest coś... każdy ma jakąś ciemną stronę. Nie ma idealnych ludzi, choćbyśmy nie wiem jak minimalną definicje idealności przyjeli pod uwagę. Innymi słowy, Zwycięzca pokazał mi swą ciemną stronę.

    I co począć jak sie coś takiego zobaczy? Zamknąć szybko oczy i udawać, że wcale nic nie jest źle? A może krzyknąć "oj" i uciec gdzie pieprz rośnie? Myśle, że podjęłam odpowiednią i wręcz dorosłą decyzje. Powiedziałam co myśle. I gdy Zwycięzca sie obraził powiedziałam mu, że ja chce z nim o tym porozmawiać. I już. Może jakoś tą czarną stronę sie odmaluje? Może jeszcze jakoś sie ją naprawi? Taką mam nadzieję.

Pytanie ogólne i ważne:
    Czy można przekreślać człowieka za jego poglądy?

Mięsożerca

agent 27/03/2008 @ 23:00

Sztuka kamuflażu

- Mógłbyś żyć bez jedzenia mięsa?
- Jakbym nie miał innego wyboru to myślę ze bym mógł.
- A jakbyś miał wybór to nie wolalbyś jeść tylko serki, jajka, pomarańcze i inne owoce?
- Nie wolałbym.
- A nie wyglądasz.

Agentomobile vs. Reszta świata

Wszystkie znaki na niebie i ziemi dają znać że to już wkrótce. Ale w sumie tylko w okolicach południa. Rano na ogół wszystkie znaki zdają się mówić że to jeszcze daleko. Tak czy siak, ciśnienie rośnie z dnia na dzień a w efekcie coraz bardziej prawdopodobną zdaje się być konfrontacja Agentomobile z resztą świata.
Nie wiem tylko jak ja z tego wyjdę z tego pojedynku żywiołów. Na samą myśl kolano zaczyna boleć jakby bardziej.

Zamek na wysokiej skale

agent 25/03/2008 @ 00:25

Myśl oderwana z pistoletem w tle

Agentka co prawda ma raczej złe skojarzenia z pistoletem ale ja jako snajper pownienem mieć chyba jeszcze bardziej prostolinijne połączenie pistoletu i jego zastosowania. A może właśnie jako snajper mam okazję by rozmyślać o różnorodnych zastosowaniach tego narzędzia. Ba! Mam okazję by owe różne zastosowania testować. Efekty zresztą też są równie różne.

Reszty nie będzie. Faktem jednak że narada została przeprowadzona. Plany powstały, działania mają się odbyć a teoria bloga została poszerzona.

Czy nie powinno być jednak o przepływie wody w rzece tradycji?

...czyli o przepływie świeżego powietrza w górych częściach atmosfery.

O ludziach: w czterech częściach.

agentka 23/03/2008 @ 02:29

RAZ
    Ludzie czasem wydają sie być kimś kim nie są. A raczej ZAWSZE wydają sie być kimś, kim nie są. Po prostu taka permamentna iluzja owija oczy agentki i widzi w człowieku coś. Dopiero potem zdaje sobie ona sprawe, że tam tego czegoś nie ma. Czasem zaskakuje jakiś ktoś, ale to też mija. Zdrowy rozsądek powraca i stoi sie znów twardo na ziemi.

DWA
    Ludzie dzieci mają. Ludzie pozmieniali nazwiska, wychowują dzieci a przecież chwile temu byli malutcy. Troche to jest zastawiające.

TRZY
    Święta mają to do siebie, że jest troche więcej czasu. Można na przykład coś upiec. Można iść sprawdzić ile krokusów rośnie na polu. Można pogadać z ludźmi, z którymi chwile sie już nie rozmawiało. I przez to jakoś tak świątecznie można z tymi ludźmi pobyć. Czy ludzie świąteczni są jakoś bardzo inni od tych codziennych?

CZTERY
    Zwycięzca zastanawia agentke. Wydaje sie on być człowiekiem przeciętnym- takim, który wady ma i sie z nimi specjalnie nie ukrywa. I razi niektórymi swoimi poglądami i w ogóle, jest po prostu człowiekiem. Tyle, że szczerość i prawda zawsze są na porządku dziennym. Dramat nawet może być i udawanie ale zaraz można je przekreślić i jest w porządku. Taka po prostu utopia rozmowy. I to zastanawia agentke, z powodu punktu nr. RAZ.

Zmiana nagła

agent 16/03/2008 @ 01:59

Był koniec piątku, kiedy zbliżając się do chwili resetu stwierdziłem że kończący się tydzień był po prostu dobry. Bez presji, bez ostateczności, bez odchyleń, za to z kilkoma pozytywnymi rozstrzygnięciami i generalnym dobrym wrażeniem ostatecznym. Była to bardzo miła odmiana po ostatnich dniach.
Aż tu nagle musiała przyjść ta sobota. Takie typowe 16 ton. To jeszcze by jakoś uszło żeby nie to przerażające czarnowidztwo, które włącza się zawsze w takich momentach. To była bardzo dobijająca odmiana po tym fajnym tygodniu.

Z drugiej jednak strony ciężki start czasami pomaga zebrać się finisz.

Myśl oderwana

Generalnie nie ma rzeczy pozytywnych lub negatywnych z założenia. To zależy od ludzi, którzy znajdują rzeczom zastosowanie.

Trzeba dna, żeby sie odbić, czyli terapia.

agentka 15/03/2008 @ 23:39

Ponieważ z czasem wcale nie ma poprawy i wedle zasad fizyki w miare spadania leci sie szybciej i spotkanie z twardą ziemią boli bardziej, rodzi sie desperacja. Desperacja ma to do siebie, że wprowadza elementy ryzykowne albo i nawet niepoważne. Człowiek wszystko wtedy jest gotowy zrobić, żeby tylko dotrzeć do swojego celu (tu przypomina sie ta scena z jakiegoś lekkiego fimu, gdzie to bardzo zdesperowany chłopak stoi w deszczu pod oknem ukochanej i na nic nie zwraca uwagi).
Piątek był tragiczny. Bardzo tragiczny. Włącznie z pięścią w nos i ukrywaniem sie za lodówką. I to dno całkowite sprawiło, że Agentka wpadła na genialny plan terapii. Postanowiła, że trzeba umysł i dusze uśpić i zablokować, choćby na krótki czas, by móc żyć dalej. Plan był prosty. Upić sie i żyć przez dobe BEZ koszmarów i myśli.
Towarzystwo miała małe ale za to dobrej jakości i jakoś to poszło. I co najlepsze w tym wszystkim, plan zadziałał. Agentka odżyła dzięki tej chemii (nie mniej, nie więcej).

Skomplikowane samobójstwo, czyli agentka zadziera z siłą wyższą.

agentka 09/03/2008 @ 04:24

Umysł agentki, pod wpływem koszmarów i desperacji które wypływają na porządku dziennym, stworzył myśl samolubną. Myśl była bardzo zła i paskudna i agentka dobrze o tym wiedziała od razu. Agentka skonsultowała się z paroma osobnikami co do wprowadzania owej myśli w czyn. Konsultanci spojrzeli na myśl samolubną okiem przychylnym. Jedni nie uważali myśli za aż taką złą a inni uważali, że mimo że niedobra, to oni by na miejscu agentki tak zrobili właśnie.
Agentka przyzna otwarcie, że najbardziej słuchała sie jednego Konsultanta (nazwijmy go, Zwycięzcą). On sprytnie, powołując sie na jako-taką znajomość agentki, powiedział jej, że on to popiera ale ona pewnie i tak tego niezrobi niestety. I to małe "niestety" w agentce sie zalęgło i po długich przemyśleniach ona sie jednak zdecydowała wprowadzić złą myśl w czyn.

Jak pomyślała, tak zrobiła- w Poniedziałek. I było wszystko w porządku. Aż do wtorkowego poranku. Kiedy to siła wyższa pokazała agentce, że zło niepopłaca. Siła wyższa zdecydowała sie zamordować agentke (wg. teorii agentki, ta realizacja złej myśli była ostatnią kroplą w szarym i grzesznym życiu agentki... siła wyższa straciła cierpliwość).

We wtorek więc agentka zaczęła chorowanie i umieranie. Wtorek był straszny, ale środa była straszniejsza. Agentka cierpiała i nie wiedziała jak tu sie z tego paskudztwa uratować. Przeczucie (i rodzina) pchnęły ją w kierunku medycyny. Ta jednak okazała sie mniej pomocna niż zwykle (czyżby siła wyższa i medycyną kierowała? niesamowite.). Agentka powróciła i stwierdziła, że będzie sama rozkazywać swoim ciałem za pomocą siły umysłu. Agentka najwyraźniej nie skojarzyła, że ma tylko jeden umysł i to właśnie ten sam wpadł na złą myśl która wpakowała agentke w to całe umieranie!

W czwartek agentka postanowiła udawać, że nie umiera. Oh! To był błąd. Poszła do pracy, ludzie sie ucieszyli aż do momentu jak usłyszeli jak głośno ta śmierć sie odbywa. Co delikatniejsi zaczęli sie dopytywać, jaka to odmiana śmierci i zaczęli przechodzić na drugi koniec pomieszczenia zostawiając agentke sam na sam ze swoją śmiercią. Zdruzgotana takim obrotem rzeczy (i śmiercią która zaczęła jeszcze bardziej dawać sie we znaki) agentka powróciła do domu w jeszcze gorszym stanie. Ale, agenci łatwo sie nie poddają. Agentka postanowiła cudownie sie wyleczyć przez noc (to taki ogólny plan... bez konkretnych działań, poza snem i propozycją medycyny) i znów iść, już ze słabszą śmiercią w świat.

W piątek rano, gdy agentka poczuła, że jest gorzej, zrezygnowała. Siła wyższa wygrywa. W sobotę, zauważono zmiany, niestety niezbyt na lepsze. Agentka cierpiała jeszcze bardziej.

Siła wyższa dalej wygrywa. I jakoś końca nie widać. A agentka nie ma już siły i inwencji, żeby z nią walczyć. Może po prostu tak ma być? Agentka jedną samolubną myślą, która miałaby zakończyć koszmary stworzyła sobie bardzo skomplikowane samobójstwo. Morał jaki agentka dostrzega jest jeden- nawet jak sie wydaje, że sie cierpi, może być tak gorzej, że zatęskni sie za tymi pierwszymi cierpieniami.

I tak to właśnie agentka rozzłościła siłę wyższą i za to płaci.

8 Marca

agentka 09/03/2008 @ 03:46

Wszystkiego najlepszego wszystkim, którzy uważają to święto za swoje.

Sensowności

agent 02/03/2008 @ 23:35

Faceci czasami są sensowni. Prawda. Tak samo kobiety czasami są sensowne. Kiedy jednak oczami wyobraźni widzi się sensację tak na wyciągnięcie ręki to facet w takim momencie nie jest czymś odpowiednio sensownym. W szczególności nie jest wtedy sensownym połączenie faceta i sensacji.

Trzeba zauważyć że zaczął się marzec. W pierwotnym planie marzec miał być świętowany, ale że całkiem przypadkiem popsułem plan to nic chwilowo raczej się nie wydarzy w związku z tym. Napiszę tylko, tak na wszelki wypadek, żeby całkiem bez echa nie przeszło, że to już 6 lat, wg. moich bardzo niedokładnych wyliczeń.

W ogóle ostatnio zauważam że kawał dupka ze mnie. Takie zauważenia prowadzą na skraj sensowności...