Zarządzaj swoim blogiem

Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo

Archiwum: październik 2008

Strzał w powietrze

agent 26/10/2008 @ 01:35

Tak jest. Najlepiej napisać sobie całe opowiadanie żeby dojść do tego jaki jest konkretnie sens tego co chce się przekazać. Czy też może żeby dojść do tego że to co chce się przekazać można napisać jakoś bardziej po prostu. (i tutaj następuje przerwa logiczna, nie wiadomo jak to bardziej rozwinąć)

Mam nieodparte wrażenie że ostatnio, suma sił wkładanych we wszelkie poczynania nierównomierna jest do efektów tych poczynań. Będąc jednak niejako więźniem swoich (i nie swoich) decyzji nie mogę przerwać tego pasma nieefektywności. Możliwości rozwiązania teoretycznie są dwie: albo zmniejszyć siły wkładane, albo zmniejszyć zakładane efekty. W praktyce problematyczne jednak okazuje się przewidzenie konsekwencji każdej z dwóch możliwości. Sytuację pogarszają siły nacisku, które domagają się zwiększenia i sił wkładanych i efektów uzyskanych.

Jestem w pułapce!

Smętna jesień.

agentka 06/10/2008 @ 01:01

Są takie kozy, które gdy zostaną wystraszone, mdleją. Taka ich natura że nie panują nad tym dosłownie porażającym ich strachem. Starsze podobno uczą sie zapobiegać przewracaniu i opierają sie, gdy jest na czym sie oprzeć. Tak mniej więcej wygląda teraz moja egzystencja.

A poniżej troche dokumentacji, co do starej teorii z agenckiego dorobku.

"Tezumeni znani są na kontynencie jako najbardziej samobójczo posępny, nerwowy i pesymistyczny naród, jaki w ogóle można spotkać. (...) Prawdą również są pogłoski o ich metodach pomiaru czasu. Tezumeni już dawno odkryli, że wszystko idzie ku gorszemu, a jako obdarzeni straszną cechą dosłowności, opracowali złożony system, pozwalający określić, o ile gorszy jest każdy kolejny dzień."

Niestety autor, T. Pratchett, nie informuje o ile gorsze będzie jutro, według opinii Tezumenów.