Leżenie
Dzisiaj leżałem odłogiem. Totalnie. Nawet spaceru filozoficznego nie zaliczyłem. Właściwie mógłbym czuć się z tym źle. Nie czuję się jednak. Za mną sześć dni roboczych. Przede mną kolejne sześć dni roboczych. Za tydzień z dużą dozą pewności będę robił mniej więcej to samo. Leżał.
Jeżeli spływ będzie na Mazurach to Mazury będą w tym roku. W przeciwnym razie to mało prawdopodobne. Chyba że na jesień. Po prostu mając między dniami roboczymi niedzielę przerwy ciężko sobie wyobrażać produktywny wyjazd w okolice Wielkich Jezior.
Tak naprawdę powinienem wyłączyć się z życia do tej spektakularnej jesieni. Miałbym łatwiej. Nie wiem tylko czy bym potrafił tak to wszystko odłożyć na potem. Pewnie nie.
Koniec leżenia. Czas zacząć kolejną szóstkę.

digg it
del.icio.us
