Zarządzaj swoim blogiem

Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo

Archiwum: lipiec 2009

Zdjęcie z wakacji.

agentka 30/07/2009 @ 23:39

Pozytywna przestrzeń Może by tak pokazać światu agenckie wakacje? A może to za duża dekonspiracja?

Wakacje.

agentka 28/07/2009 @ 00:33

Byłam na wakacjach, daleko i jakoś tak konkretnie. Co dzień było robienie planów a potem ich spełnianie. Dni wypełnione akcją i lenistwem (z przewagą akcji). Było zwiedzanie, cała gama muzeów, rozmawianie w obcych i naszych językach, kolorowe pieniądze, lody, pływanie w Rabie, jak za dawnych czasów, całowanie i przytulanie ludzi, których sie tak dawno nie widziało, miłe spędzanie z nimi czasu... Wakacje były świetne. Przykre wręcz było ich zakańczanie.
***
Były wiśnie, jabłka, maliny (ach, maliny), porzeczkoagrest, czereśnie. Obwarzanki... knedle, zapiekanki. Wiadra fasoli. Serki z pomidorem. Samo dobre jedzenie. Lody. Najlepsze lody są jednak przy kościele.
***
Książki za złotówke. Muzea, galerie, zwiedzanie. Bilety, syreny, tramwaje, łodzie. Zabawy przy fontannach i w lesie, na torach.
***
Kleszcze, bąki i komary. Dużo pokrzyw, ale to zdrowe podobno.
***
Miasta i góry. Góry i góry. Sporo tego było...
***
Groby, pomniki, puszcza. Chaos i wakacje. Było raczej świetnie. I ludzie. Już za mną tęsknią a ja za nimi.

Rys

agent 20/07/2009 @ 00:07

Miałem pomysł. Miałem temat. Miało być o braku czasu. I hmmm... zabrakło czasu. Miałem zamiar obalać mit braku czasu. Choć to u mnie temat zawsze na czasie więc przez tydzień (albo dwa) może jeszcze przemyślę czy dobrze myślę i to jeszcze opiszę.
Poza tym, miało być o pakowaniu się, o drugim ??? i o formacji Miasto, którą agentura darzy sympatią.
Tago wszystkiego nie będzie teraz. Nie wiadomo też czy będzie potem. Wpisu za tydzień też może nie być. Nie wiem czy będę miał jak i kiedy.

Jak było?

agent 12/07/2009 @ 23:23

11 dni zleciało nie wiadomo kiedy (pomijając że zgodnie z logiką to w ciągu 11 dni) a dwa tygodnie temu zapowiedziałem że za dwa tygodnie napiszę jak było i dobrze by było wywiązując się z zapowiedzi napisać jak było.

Było fajnie. Jakbym się nie rozchorował w samym środku i właściwie przed najważniejszym, to by było w ogóle super. Spotkałem grupę naprawdę fajnych ludzi. Udało mi się wbić z namiotem w malutkie miejsce, w którym chyba nie przeszkadzałem za bardzo, nawet mimo tego chorowania całego. Pogoda mocno nie namieszała, choć pewnie jakby w nocy było cieplej a za dnia mniej słonecznie to taką swoją łagodnością by nieco ułatwiła egzystencję. Ale nie narzekam, tak miało być jak było i było fajnie. Najważniejszym było oderwanie. Oderwałem się kompletnie a choroba właściwie pomogła oderwać się na kilka dni dłużej niż było planowane.

Teraz przez tydzień znowu PPZZ, choć mam wrażenie że przez te 11 dni drugie P i pierwsze Z bardzo osłabło i nie mam ani ochoty ani motywacji ani determinacji żeby coś z tym ruszyć.

W drogę...

agentka 02/07/2009 @ 15:50

... ku wakacjom. w-droge-na-wakacje.jpg