I chociaż to część druga to związku z poprzednią ma tylko tyle że wtedy napisałem że dzisiaj napiszę i napisałem.
Ostatnimi czasy została wprowadzona przez wymuszenie nieco zmodyfikowana idea minimalistycznego pokoju. Pierwotnie chodziło o to żeby pozbywać się rzeczy z pokoju, a modyfikacja polega na tym że większość rzeczy skupiła się w jednej części pokoju a następnie ta część została odłączona od pokoju. W praktycznym efekcie mam minimalistycznie malutki pokoiczek oraz magazyn różności (czytaj: śmietnik stosowany) niekoniecznie nawet swoich. Wszystko przez wymianę okien w mojej bazie operacyjnej.
Oczywistą zaletą stanu jest fakt posiadania nowych okien. Poza tym fajne jest to że nagle mam względnie mało rzeczy w pokoiku a magazynem nie muszę się ogólnie przejmować.
Wadą jednakże jest to że jak coś trafiło do magazynu a jest potrzebne to znalezienie tego czegoś nie jest zbyt prostą sprawą. Innym minusem jest fakt pokrycia wszystkiego (jeszcze nie wyczyszczonego) warstwą pyłu... Generalnie syf panuje.
Z innych myśli krążących po głowie - wymiana krzesła. Kontrowersyjnym nieco jest to że praktycznie nie mam biurka. Czyli nowe siedzisko niewiele polepszy mój los.
Z innych myśli nie krążących po głowie, ale czasem się pojawiających - akcja. Miewam pomysły ale zaczynam mieć wrażenie że inne zajęcia wysycają cały dostępny czas i nie zrealizuję pomysłów przez ostatecznym terminem. Albo po prostu za mało się koncentruję na akcji.