Zarządzaj swoim blogiem

Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo

Agenci na tropie
Blog-eksperyment. Tematyka jest generalnie nieokreślona (czyli dotyczy życia).

04/05/2008 GMT 1

Z wampirzych przypadków

agent @ 23:18

Bat

Hmmm... wydaje mi się że entuzjazm połączony z zimną krwią nie daje entuzjazmu widocznego. Ale co to?

(przylatuje mały nietoperz)

(mały nietoperz eksploduje)

(przylatuje drugi mały nietoperz)

(drugi mały nietoperz eksploduje)

(przylatuje trzeci mały nietoperz)

(agent na dachu eksploduje)

Kwestia Narratora

Tak jest! Agent eksplodował! Wymknę się spod jego obserwacji.

(Narrator wymyka się)

I co? I co? I co? Trzeci mały nietoperz to wampir. Wampir to ja. Ale jako wampir nie mam nic do przekazania. W tym leży cały problem.

(Wampir tymczasowo przybiera formę eksplodowanego agenta i przybiera pozę filozoficzną)

Każdy kogo spotykam jest podwójnym agentem. Czy to nie czyni ze mnie podwójnego agenta?

(agent powraca do formy Wampira)

Drugi problem leży w tym że jutro rano trzeba iść do pracy a w związku z tym powinienem iść spać. W połączeniu z wampirzą naturą brzmi to tak idiotycznie, że naprawdę idzie się załamać...

(Wampir przybiera formę trzeciego małego nietoperza, który z oklapniętymi skrzydełkami wychodzi)

03/05/2008 GMT 1

Koniec Świata i co dalej?

agentka @ 00:31

   Agentka powiedziała, że umiera. I co? I nic. Prawie nikogo to nie zainteresowało. Utwierdziło to agentke w jej przypuszczeniach i spowodowało, że dwie hipotezy stały sie tezami.

   A) Świat zawiedzie.

   B) Internauci nie są prawdziwi.

   Za to towarzysze z piekła Agentką sie opiekują. N. nawet witaminy polecił zażywać. Jednak trzeba przyznać, że pod tym względem piekło jest dobre... Bez N, S, D, J, B, D i paru innych ludzi nie dałoby sie tam wytrzymać...

30/04/2008 GMT 1

Krótko i nie na temat

agent @ 23:02

Jak na pisać nie na temat skoro temat jest nie na temat?

Odrywając się jednak od paradoksów.
W entuzjazmie jest coś czego nie lubię. Nie wiem co to, ale to coś jakoś mnie odpycha. Nie to żebym nie bywał entuzjastycznie do czegoś nastawiony. Bywam. Bardzo rzadko jednak zdarza się tak, że entuzjazm ten jest generalnie widoczny. Agent powinien chyba zachowywać zimną krew w każdej sytuacji, nie?

27/04/2008 GMT 1

Odchył w planie

agent @ 21:02

Kwiatki
W takie dni jak ten zaczynam się zastanawiać jak wielką rolę może odgrywać przyzwyczajenie w życiu.
(tu agent przez dłuższy czas bije się z myślami na temat ich sformułowania)
Z jakiegoś powodu tylko jeden sposób wykonania planu jest uznawany za właściwy. Poprzestawianie zadań powinno dać teoretycznie taki sam efekt, ale w praktyce sprawdzić tego się nie da bo z założenia jest to przeciwne przyzwyczajeniu, więc nie warto nawet próbować.
Zastanawiającym jest też rozwój sytuacji w której z jakiś powodów zakłócenie powodujące opuszczenie pewnych rzeczy z planu stało się stałe. Czy poprzestawiałbym plan tak żeby móc znowu wykonywać wszystkie punkty? Czy też może bym na stałe opuścił ten punkt? To chyba byłby taki test faktycznej potrzeby istnienia punktu w planie.

Na razie zakładam jednak, że za tydzień wszystko wróci do normalności i znowu będę postępował zgodnie z wypracowanym przyzwyczajeniem.

26/04/2008 GMT 1

Rozdroże II

agentka @ 00:10

Czasem warto stracić mnóstwo czasu, żeby zobaczyć dokąd może poprowadzić któraś z dróg.

Perspektywa.

agentka @ 00:08

Jak to łatwo czasem zauważyć zmiane w świecie. Wystarczy, że jedna rzecz sie zmieni a wszystko wygląda jakoś inaczej.

Wiadomo wszystkim, że agenci nie są nieśmiertelni. Nawet można by powiedzieć, że niebezpieczeństwo na nich czyha bardziej niż na innych ludzi. Nie jest więc dziwnym, że i na agentke znów coś czyha. Nawet więcej. Agentka umiera. Oczywiście, że sie nie poddała (w końcu należenie do Agentury do czegoś zobowiązuje) i walczyła ale w tym momencie siły anty-agenturalne wygrywają. Niewiadomo jak to będzie a do śmierci bliżej i bliżej.

23/04/2008 GMT 1

Muzycznie

agent @ 22:15

Znowu będzie krótko, choć dłużej niż ostatnio. Do tego muzycznie.

Rockwell

Gdzieś wyczytałem, że „Somebody's Watching Me” to piosenka przez wielu uważana za hmm... obciachową. Nie mam kompletnie jednak pojęcia czemu. Moim zdaniem to klasyk :)

Depeche Mode

Czy wiecie, że niemalże 70 utworów stworzonych przez Depeche Mode doczekało się coveru?

Sam Roberts Band

Polecam. Osobiście najbardziej mi wpadł do głowy utwór „An American Draft Dodger In Thunder Bay” ale reszta też jest warta przesłuchania.

20/04/2008 GMT 1

Rozdroże

agent @ 23:11

Trudno jest sprawdzić dokąd prowadzi każda z dróg nie tracąc na to mnóstwa czasu.

19/04/2008 GMT 1

Urlop. W skrócie.

agentka @ 00:13

Grzebanie w ziemi, plewienie, przekopywanie ogródka. Nasiona. Maki i rumianek. Spalona skóra, kapelusz. Muzyka w głowie. Kwiatki wszelakie. Karmienie kaczek, gołębi i gęsi. Żonkile. Kefir. Krótkie spodenki, bose stopy. Leżenie w trawie. Kot po prawej, pies po lewej. Filmy i śniadania w południe. Książki z obrazkami, ze sztuką. Biblioteka. Łuskany słonecznik. I druga biblioteka. Zdjęcia. Internet. Fiołki.

I niestety trzeba wspomnieć: głupia, idiotyczna choroba głowy, która pojawia sie i znika.

17/04/2008 GMT 1

Powtórka z rozrywki

agent @ 22:29

Z wrogiem z którym nie chce sie walczyć nie walczy sie. Więc nie ma co czekać na przełom w walkach, powstanie, bunt itd. Myślę że trick raczej polega na umiejętnym unikaniu walki i pewnie samego wroga też.

Skleroza mnie ostatnio dopadła. I to by było tragiczne generalnie, ale...

(tu był fragment o tym jak ktoś odwalił za mnie robotę, jak to się ma do wykonywania swoich zadań i jak to się liczy, ale że fragment ów nudnym był to go wywaliłem [czyżby zadziałała cenzura?])

Jak już o cenzurze. Myślę że cenzura była zbyt rygorystyczna w sprawie żonkili. Cenzury się jednak nie kwestionuje. Pozostaje apelacja?
Inni ludzie na szczęście swój rozum mają i podoba im się co im się podobać może a nie to co cenzura dopuści. Czasy dla cenzury teraz ciężkie pewnie.

Archiwum | Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo