Zarządzaj swoim blogiem

Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo

W błocie

A agent zostaje na miejscu. Trzeci ??? jest niewyjazdowy.

Właściwie zaczynam nie lubić tego całego urlopu. Ukazuje mi on dokładnie jaki mam nieprawdopodobny bałagan. Wszędzie. Zaczynam co prawda w niektórych obszarach zaprowadzać jakiś porządek i nawet daje to już jakieś efekty, jeżeli nie fizyczne to na pewno psychiczne. Ciągle to jednak za mało, a urlop właśnie pokazuje jak bardzo iluzoryczne jest uporządkowanie, które zdaje się utrzymywać w czasach zapracowanych.

Drugim tematem jest sprawa nieszczęsnego bloga zdekonspirowanego. Idea narodziła się jakiś czas temu, kiedy zacząłem śledzić blog z linkami do innych blogów. Tak zacząłem trafiać na zdekonspirowane blogi do tego stopnia inspirujące, że pomyślałem o swoim. Na razie jednak na myśleniu się kończy, gdyż gdy nocą wczorajszą zacząłem rozpatrywać możliwości to ich mnogość właściwie mnie przydusiła. Co prawda rano uklepałem sobie w głowie jakąś wizję efektu końcowego ale...

Efekt ów, choć wygląda na świetny pomysł z mojego punktu widzenia to w chwili obecnej byłby kolejnym elementem bałaganu. Teraz właściwie wojna jest o to w którą stronę się przechylić. Zacząć z blogiem czy skończyć z bałaganem?

Teoretycznie rozsądniej byłoby skończyć. To kończę na razie.
Za tydzień pewnie będzie podsumowanie trzeciego ???.

W drogę...

aaaaaaaaaaaaa.jpg Agentka znów wyrusza w świat.

Taka sobie Misja.

Była sobie mała misja i agentce udało sie ją łatwo i nawet przyjemnie wykonać. Byli ludze, były komplementy, było rozmawianie, było jedzenie i robienie zdjęć. Życzenia i takie tam...

Było też dowiadywanie sie, że zwierzchnicy mają nas całkiem gdzieś i nawet nie powiedzą, że próbowali coś polepszyć. Nici.

Za to, były i są fajne koleżanki. To sie liczy.

Klęska.

Ciało agenturalne (przynajmniej jedno z nich) jest bardzo podatne na choroby. Jest dosłownie żyzną glebą, w której usiłują kiełkować wszelkie zarazy, a niektóre aż dochodzą do poważnych wielkości. Jakby tak móc coś pożytecznego tak uprawiać... to by było coś. Ale zarazy, choroby, niewiadomoco?

Za kilka dni Agentka będzie sie musiała pokazać publicznie- ciężko jest sie z tego wyplątać (a i częściowo Agentka chce zobaczyć kilka osób). Ale jak sie tu pokazywać, gdy jest sie zarażoną? Nie ma takiego kamuflażu, który ukrył by oznaki choroby. Niestety.

Jak to zwykle bywa, najprostrzy problem rośnie i staje sie trudnym problemem.

Brak czasu

Czas na wtorkową notkę bonusową na temat dawno już zapowiedziany.

Brak czasu

Całe myślenie o braku czasu zaczęło się od stwierdzenia że 11 dni minęło w 11 dni (oczywiście o braku czasu myślałem też wcześniej ale raczej nie było to myślenie konstruktywne tylko bardziej dekonstruktywne). Wtedy uderzyła mnie genialna wprost oczywistość tego stwierdzenia, ale musiało jeszcze chwilę potrwać żebym załapał co to znaczy że 11 dni trwa 11 dni.
Dotarło do mnie że czas jest jaki jest. Sekunda trwa sekundę i nie mniej, nie więcej. Czas od jednej określonej chwili do drugiej określonej chwili zawsze będzie taki sam w modelu rzeczywistości, który nas otacza (zakrzywiania nie rozpatruję).
Jakoś tak idąc tym tropem pomyślałem, że skoro tak właśnie jest to zawsze ma się czas. Nie będę jednak tego rozwijał bo zastanawiając się nad tematem przez dwa tygodnie doszedłem do wniosku ze pierwotny zestaw wniosków jest generalnie trochę nieprawdziwy. Co zostało do dnia dzisiejszego?

Mamy czas jaki mamy, więc wykorzystujemy go w czasie jaki mamy na wykorzystanie tego danego czasu. Stwierdzenie ogólne że nie ma się czasu jest generalnie bzdurą bo czas właśnie jest. Problemem jest tylko jego organizacja i efektywność wykorzystania. Niektórych rzeczy nie robi się z braku czasu na zrobienie tych właśnie rzeczy, bo wykorzystało się dany czas na coś innego. Nie oznacza to jednak braku czasu. Oznacza to inne wykorzystanie czasu. Przy założeniu że jesteśmy wolni i robimy generalnie co chcemy (wolność i przymusy to całkiem inny temat, na który wojny toczyć można) to na co wykorzystamy dany czas zależy od nas. Jezeli chce się robić dwie czynności, które w chodzą w konflikt w czasie zawsze trzeba wybrać tą jedną. Potem można powiedzieć że nie miało się czasu na B bo sie robiło A, ale to nie to że się nie ma czasu.

To tak mniej więcej. Oczywiście jak każde moje abstrakcyjne myślenie przekonwertowane na tekst jest już do tego stopnia abstrakcyjne że pewnie tylko ja to rozumiem. Dlatego też żeby faktycznie jakiś bonus był polecam artykuł o szansach na przeżycie :)

Around the world

A o braku czasu będzie we wpisie bonusowym, we wtorek. Niech ten urlop się na coś przyda :)
Late Of The Pier

Prawie jak Brda

Bez dekonspiracji...

Wakacje... Widok z jednej fajnej góry. wyprawa-na-szeliniec-49.JPG

Zdjęcie z wakacji.

Pozytywna przestrzeń Może by tak pokazać światu agenckie wakacje? A może to za duża dekonspiracja?

Wakacje.

Byłam na wakacjach, daleko i jakoś tak konkretnie. Co dzień było robienie planów a potem ich spełnianie. Dni wypełnione akcją i lenistwem (z przewagą akcji). Było zwiedzanie, cała gama muzeów, rozmawianie w obcych i naszych językach, kolorowe pieniądze, lody, pływanie w Rabie, jak za dawnych czasów, całowanie i przytulanie ludzi, których sie tak dawno nie widziało, miłe spędzanie z nimi czasu... Wakacje były świetne. Przykre wręcz było ich zakańczanie.
***
Były wiśnie, jabłka, maliny (ach, maliny), porzeczkoagrest, czereśnie. Obwarzanki... knedle, zapiekanki. Wiadra fasoli. Serki z pomidorem. Samo dobre jedzenie. Lody. Najlepsze lody są jednak przy kościele.
***
Książki za złotówke. Muzea, galerie, zwiedzanie. Bilety, syreny, tramwaje, łodzie. Zabawy przy fontannach i w lesie, na torach.
***
Kleszcze, bąki i komary. Dużo pokrzyw, ale to zdrowe podobno.
***
Miasta i góry. Góry i góry. Sporo tego było...
***
Groby, pomniki, puszcza. Chaos i wakacje. Było raczej świetnie. I ludzie. Już za mną tęsknią a ja za nimi.

Rys

Miałem pomysł. Miałem temat. Miało być o braku czasu. I hmmm... zabrakło czasu. Miałem zamiar obalać mit braku czasu. Choć to u mnie temat zawsze na czasie więc przez tydzień (albo dwa) może jeszcze przemyślę czy dobrze myślę i to jeszcze opiszę.
Poza tym, miało być o pakowaniu się, o drugim ??? i o formacji Miasto, którą agentura darzy sympatią.
Tago wszystkiego nie będzie teraz. Nie wiadomo też czy będzie potem. Wpisu za tydzień też może nie być. Nie wiem czy będę miał jak i kiedy.