Ha! Narrator w akcji!
(Agent ma tymczasowo inne zajęcie)
Z braku innych zajęć agent postanowił zmierzyć się z wrogiem, którego nie mógł po prostu zastrzelić. Jego wybór padł na Przeziębienie.
Dzień pierwszy - Akcja zaczepna
Wykorzystując stan osłabienia typowego dla Resetu, agent z niezbyt suchą głową odbył ok. 20 minutowy, nocny spacer przez miasto. Następnie padł na pysk i wyspał się.
Dzień drugi - Nawiązanie
Tuż po wyspaniu się, agent na krótki rękawek przesiedział pół godziny w przewiewnym garażu. To juz zaczęło dawać efekty - zaczęło się kichanie. Zadowolony agent resztę dnia nie zaczepiał Przeziębienia i wyspał się.
Dzień trzeci - Pełny kontakt
Osiem godzin we wszelkich odmianach wilgotności powietrznej - deszcze, mżawki, mgiełki i inne takie. Temperatury też były niczego sobie. Efektów chyba nie trudno się domyślić - cała ta przejęta wilgoć jakoby agentowym nosem uciekała. Temperatury też były niczego sobie. Agent się nie wyspał.
Dzień czwarty - Akcja odwetowa
Agent postanowił zemścić się i w odwecie... nic nie zrobić. Jak gdyby nigdy nic przeżył dzień czwarty (oczywiście na tyle na ile pozwalał jego stan). Agent się nie wyspał.
Dzień piąty - Potyczki
Przeziębienie wściekłe po perfekcyjnej akcji odwetowej agenta uderzyło zimnym wiatrem. Była to jednak nieco spóźniona reakcja, agent zyskał za dużo czasu. Odpierał on skutecznie ataki przez cały dzień, tryumfalnie wysypiając się na koniec.
Dzień szósty - Pobojowisko
Rano Przeziębienie było już w tak zaawansowanym odwrocie, że agentowi nie chciało się go nawet gonić. Na wszelki wypadek oddał w jego kierunku jeden strzał i tymczasowo znalazł sobie inne zajęcie.
A jutro? Będzie o błocie i bałaganie. Oczy miejcie czujne.
(Narrator znika w różowej chmurze)