Zarządzaj swoim blogiem

Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo

Agenci na tropie
Blog-eksperyment. Tematyka jest generalnie nieokreślona (czyli dotyczy życia).

16/04/2008 GMT 1

Papier i inne drobiazgi.

agentka @ 01:31

Zrobiłam pełno papieru (ze starych kartek, rachunków, etc). Zaczęło sie ciężko, ale gdy metoda była wypracowana, szło nawet sprawnie. Mam teraz może z 50 kartek A6 jasnoszarego i żółtego papieru. Można na nim pisać, choć dobrze by było go jeszcze jakoś zgnieść mocno. Akcja "papier czerpany" wykonana.
***
Pomysły na pudełko są dość różne ale ostatnio "Szum morza" i "kapsuła czasu" są na przodzie. Coś z tego będzie.
***
Akcja "dzień ziemi" też trwa. Myśle, że wszystko sie uda.
***
Zdjęcie żonkili cenzura zlikwidowała. Może kiedyś znajde jakieś lepsze.

13/04/2008 GMT 1

Wrogu

agent @ 22:08

Czy nie wydaje się wam że jednym z najgorszych wrogów byłby taki, z którym nie chce się walczyć a którego nie można się pozbyć?
Dziś jakoś próbowałem sobie jakoś zobrazować przebieg działań na froncie pomiędzy dwójką takich wrogów i muszę przyznać, że ten który walczyć nie chciał raczej nie wyglądał na tego, który może wyjść z tego cało. A może to tylko kwestia opracowania taktyki?

10/04/2008 GMT 1

Błoto i Bałagan

agent @ 22:11

Jako Narrator zapowiedział...

Błoto

Błota jest ostatnio za dużo. Agentomobile źle się spisuje w warunkach piaskowo-mokrego podłoża, a to się odbija najbardziej na mnie. Uparte deszcze też mają swój udział w ostatnich zabłoceniach. Lubię błoto generalnie ale co za dużo to niezdrowo. Szczególnie psychicznie.

Bałagan

Bałaganu jest ostatnio za dużo. Moje planowanie czasu źle się spisuje w warunkach zmieniającej się pory roku, a to najbardziej się odbija na porządku. Moje lenistwo też ma oczywiście swój udział we wprowadzaniu bałaganu. I to jest sytuacja, która grozi właśnie poobijaniem siebie sobie. Trik jednak nie polega na pozbyciu się bałaganu tylko na pozbyciu się kabla/rury.

09/04/2008 GMT 1

Przez ziębi? E, nie!

agent @ 22:24

Ha! Narrator w akcji!
(Agent ma tymczasowo inne zajęcie)

Z braku innych zajęć agent postanowił zmierzyć się z wrogiem, którego nie mógł po prostu zastrzelić. Jego wybór padł na Przeziębienie.

Dzień pierwszy - Akcja zaczepna

Wykorzystując stan osłabienia typowego dla Resetu, agent z niezbyt suchą głową odbył ok. 20 minutowy, nocny spacer przez miasto. Następnie padł na pysk i wyspał się.

Dzień drugi - Nawiązanie

Tuż po wyspaniu się, agent na krótki rękawek przesiedział pół godziny w przewiewnym garażu. To juz zaczęło dawać efekty - zaczęło się kichanie. Zadowolony agent resztę dnia nie zaczepiał Przeziębienia i wyspał się.

Dzień trzeci - Pełny kontakt

Osiem godzin we wszelkich odmianach wilgotności powietrznej - deszcze, mżawki, mgiełki i inne takie. Temperatury też były niczego sobie. Efektów chyba nie trudno się domyślić - cała ta przejęta wilgoć jakoby agentowym nosem uciekała. Temperatury też były niczego sobie. Agent się nie wyspał.

Dzień czwarty - Akcja odwetowa

Agent postanowił zemścić się i w odwecie... nic nie zrobić. Jak gdyby nigdy nic przeżył dzień czwarty (oczywiście na tyle na ile pozwalał jego stan). Agent się nie wyspał.

Dzień piąty - Potyczki

Przeziębienie wściekłe po perfekcyjnej akcji odwetowej agenta uderzyło zimnym wiatrem. Była to jednak nieco spóźniona reakcja, agent zyskał za dużo czasu. Odpierał on skutecznie ataki przez cały dzień, tryumfalnie wysypiając się na koniec.

Dzień szósty - Pobojowisko

Rano Przeziębienie było już w tak zaawansowanym odwrocie, że agentowi nie chciało się go nawet gonić. Na wszelki wypadek oddał w jego kierunku jeden strzał i tymczasowo znalazł sobie inne zajęcie.

A jutro? Będzie o błocie i bałaganie. Oczy miejcie czujne.
(Narrator znika w różowej chmurze)

08/04/2008 GMT 1

"Popatrz, mój siniak zmienia kolory" czyli po prostu poniedziałek.

agentka @ 02:30

     Coś sie zmienia bardzo. Bardzo sie zmienia i to jakoś nie wydaje mi sie, że to przez wiosnę (która dziś była bardzo urocza, zwłaszcza podczas zabawy w "Złą Obcą która dotknięciem palca zmieni dzieci w popiół"). Myśle, że to coś innego ma wpływ. Konkretniej ludzie dają mi sie we znaki. Przywiązuje się do nich i empatia sięga zenitu. Taśma klejąca przyklejona do skóry nie boli. Dopiero, jak sie ją zrywa...

06/04/2008 GMT 1

Reset

agent @ 00:15

W związku z wczorajszym czasowo źle wymierzonym jak dla mnie padem serwera nireblog, dziś będą tylko strzępy z tego co mi wczoraj głowa pod palce puściła.

Padam na pysk. (...)

Wspomnienie agentki o błocie natchneło mnie do wspomnienia o błocie. (...)

Reset.

03/04/2008 GMT 1

Środa.

agentka @ 00:53

     Wiosna idzie. Wiem, bo klęczałam wczoraj w błocie. Jest więc to informacja sprawdzona. Pozatym, ciężko w nocy spać, deszcz niby to i przelotny ale uciążliwy i strasznie głośny przeszkadza. I jakoś tak nastroje ludzkie wydają sie huśtać dość wyraźnie.

     Jedynym sportem, jakim wykazuje jakiekolwiek zainteresowanie (poza szachami oczywiście) to zbijak. Tak. TEN zbijak. Jakoś moim podopiecznym podoba sie wyładowywanie agresji na ich opiekunce w ten sposób. Nie powiem, że też z tego sposobu nie korzystam. Gra jest grą, świętości w niej nie ma.

Zdania różne:
1."Jesteście piękni!"
2.-"Nie moge oddychać!"
  -"Skoro na mnie krzyczysz, to możesz oddychać."
3."Ja uciekne. I zabiore jego ołówki ze sobą."
4."Licze do trzech."
5."Czy to ja zjadłam guzik? Nie!"

31/03/2008 GMT 1

Tzw. drobnica wielka

agent @ 22:01

Na początek, hasło dnia: „tzw. drobnica wielka”. Wymyśliłem to dawno, ale dziś jakoś mi wpadło w oko i zostało w głowie.

Myśl oderwana z poetycznym pistoletem w tle

Chyba nigdy mi by do głowy nie przyszło że tekst o pistolecie może być poetyczny... a tymczasem agentka udowodniła że powinno przyjść.

Zamku na wysokiej skale rozwinięcie

Zamek nie tylko na wysokiej skale jest ale nawet ponad chmurami. Czasami jednak chmury rozrzedzają się i załoga zamku ma do czynienia z przypływem powietrza z wolnych warstw atmosfery. Ciężko jest wytrzymać wtedy.

Po drugiej stronie

Z mojego punktu widzenia ciemna strona ludzi jest naturalna. Tylko ludzie nie znający innych ludzi oraz osoby ponadprzeciętne w kwestiach socjalnych (święci?) mogą pochwalić się brakiem strony ciemnej. Chociaż dużo wygodniej zakładać że ową ciemną stronę się ma.

Na koniec, tak jak na początek, też coś słownego: „Tak jest”. To niby powinno w repertuarze słownym agenta być po prostu naturalnie, ale z jakiegoś powodu dopiero niedawno zacząłem to powtarzać na każdym kroku.

30/03/2008 GMT 1

Porażka, czyli "a nie mówiłam?"

agentka @ 03:26

    I czy ja nie mówiłam, że ludzie wcale nie są tacy, jacy sie wydają? Przypominam- zawsze jest coś... każdy ma jakąś ciemną stronę. Nie ma idealnych ludzi, choćbyśmy nie wiem jak minimalną definicje idealności przyjeli pod uwagę. Innymi słowy, Zwycięzca pokazał mi swą ciemną stronę.

    I co począć jak sie coś takiego zobaczy? Zamknąć szybko oczy i udawać, że wcale nic nie jest źle? A może krzyknąć "oj" i uciec gdzie pieprz rośnie? Myśle, że podjęłam odpowiednią i wręcz dorosłą decyzje. Powiedziałam co myśle. I gdy Zwycięzca sie obraził powiedziałam mu, że ja chce z nim o tym porozmawiać. I już. Może jakoś tą czarną stronę sie odmaluje? Może jeszcze jakoś sie ją naprawi? Taką mam nadzieję.

Pytanie ogólne i ważne:
    Czy można przekreślać człowieka za jego poglądy?

27/03/2008 GMT 1

Mięsożerca

agent @ 23:00

Sztuka kamuflażu

- Mógłbyś żyć bez jedzenia mięsa?
- Jakbym nie miał innego wyboru to myślę ze bym mógł.
- A jakbyś miał wybór to nie wolalbyś jeść tylko serki, jajka, pomarańcze i inne owoce?
- Nie wolałbym.
- A nie wyglądasz.

Agentomobile vs. Reszta świata

Wszystkie znaki na niebie i ziemi dają znać że to już wkrótce. Ale w sumie tylko w okolicach południa. Rano na ogół wszystkie znaki zdają się mówić że to jeszcze daleko. Tak czy siak, ciśnienie rośnie z dnia na dzień a w efekcie coraz bardziej prawdopodobną zdaje się być konfrontacja Agentomobile z resztą świata.
Nie wiem tylko jak ja z tego wyjdę z tego pojedynku żywiołów. Na samą myśl kolano zaczyna boleć jakby bardziej.

Archiwum | Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo