A może by nie...
Oprócz tytułu niczego więcej tym razem nie zmałpuję od Agentki.
Nie chcę tutaj zabrzmieć jak pochlebca od siedmiu boleści i komplemenciarz bezsensowny ale faktem jest że Agentka potrafi pobudzić konstruktywne myślenie. I działa inspirująco nie tylko w kwestii tytułu notek. Pomijając nawet wczorajszy prawie cud naprawienia karty za przyczynkiem wcześniej wspomnianej (inaczej bym znowu zapomniał o tym), to został poruszony temat zdjęć. Jako że późno w nocy nie jestem zbyt kreatywny to jedyne co mi przyszło do głowy wtedy to możliwość wrzucenia jakiś co fajniejszych zdjęć na flickr. Nawet właściwie pewnie by straczyło powybierać co nieco z poprzednich lat (inna sprawa że już co najmniej rok temu miałem plan wrzucenia fajnych fotek na flickr i do dziś czekają na wybranie).
Zdjęcia jednak same z siebie są w pewien sposób twórcze, a że z jakiegoś powodu zostały mi w głowie nawet przez czas snu to rano nadal pałętał mi się po głowie myśl wrzucenia fotek. Tylko że rano kreatywność większa. Szybko przyszło mi do głowy powielenie starego pomysłu „one day, one photo”. Powtarzanie czynności codziennie rodzi nawyk, problematyczność generalna zanika i całość staje się prosta. Ale, ale... flickr przecież ogranicza. Zdjęcia można by było łączyć jakoś na różne sposoby odnosić względem siebie, robić serie, itp. Szybko idea przeniosła się na własną stronę internetową. Tam nie mam zbyt wielu ograniczeń więc mógłbym umieszczać zdjęcia w dowolny sposób. Potem przyszło mi do głowy że można tak by było robić takie serie typu „zobacz co jest na końcu tej ścieżki” a potem coś dalej itp. W dalszym toku mojego rozumowania pojawiały się aktywne przedmioty na zdjęciach i idea stworzenia zabawy w odkrywanie różnych zdjęć przez przechodzenie przez inne zdjęcia. W ogóle cuda i dziwy. Aleeee by było fajnie. Właśnie, było by. Przydała by się jeszcze jakaś inna agentka która by nie tylko potrafiła pobudzić konstruktywne myślenie ale także konstruktywną akcję.
Pomijając jednak moje lenistwo wrodzone (leżałem dziś większość dnia jak zapowiadałem) taka akcja nie bardzo ma teraz szanse bytu ze względu na PPZZ (kolejny wynik konstruktywnego myślenia zainicjowanego przez nacisk Agentki). Tak jak i w tym przypadku, tak na większość tego typu pomysłów do czasu aż nie zejdę do poziomu PZ powinienem odpowiadać sobie „A może by nie...”

digg it
del.icio.us
