Zarządzaj swoim blogiem

Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo

Agenci na tropie
Blog-eksperyment. Tematyka jest generalnie nieokreślona (czyli dotyczy życia).

25/03/2008 GMT 1

Zamek na wysokiej skale

agent @ 00:25

Myśl oderwana z pistoletem w tle

Agentka co prawda ma raczej złe skojarzenia z pistoletem ale ja jako snajper pownienem mieć chyba jeszcze bardziej prostolinijne połączenie pistoletu i jego zastosowania. A może właśnie jako snajper mam okazję by rozmyślać o różnorodnych zastosowaniach tego narzędzia. Ba! Mam okazję by owe różne zastosowania testować. Efekty zresztą też są równie różne.

Reszty nie będzie. Faktem jednak że narada została przeprowadzona. Plany powstały, działania mają się odbyć a teoria bloga została poszerzona.

Czy nie powinno być jednak o przepływie wody w rzece tradycji?

...czyli o przepływie świeżego powietrza w górych częściach atmosfery.

23/03/2008 GMT 1

O ludziach: w czterech częściach.

agentka @ 02:29

RAZ
    Ludzie czasem wydają sie być kimś kim nie są. A raczej ZAWSZE wydają sie być kimś, kim nie są. Po prostu taka permamentna iluzja owija oczy agentki i widzi w człowieku coś. Dopiero potem zdaje sobie ona sprawe, że tam tego czegoś nie ma. Czasem zaskakuje jakiś ktoś, ale to też mija. Zdrowy rozsądek powraca i stoi sie znów twardo na ziemi.

DWA
    Ludzie dzieci mają. Ludzie pozmieniali nazwiska, wychowują dzieci a przecież chwile temu byli malutcy. Troche to jest zastawiające.

TRZY
    Święta mają to do siebie, że jest troche więcej czasu. Można na przykład coś upiec. Można iść sprawdzić ile krokusów rośnie na polu. Można pogadać z ludźmi, z którymi chwile sie już nie rozmawiało. I przez to jakoś tak świątecznie można z tymi ludźmi pobyć. Czy ludzie świąteczni są jakoś bardzo inni od tych codziennych?

CZTERY
    Zwycięzca zastanawia agentke. Wydaje sie on być człowiekiem przeciętnym- takim, który wady ma i sie z nimi specjalnie nie ukrywa. I razi niektórymi swoimi poglądami i w ogóle, jest po prostu człowiekiem. Tyle, że szczerość i prawda zawsze są na porządku dziennym. Dramat nawet może być i udawanie ale zaraz można je przekreślić i jest w porządku. Taka po prostu utopia rozmowy. I to zastanawia agentke, z powodu punktu nr. RAZ.

16/03/2008 GMT 1

Zmiana nagła

agent @ 01:59

Był koniec piątku, kiedy zbliżając się do chwili resetu stwierdziłem że kończący się tydzień był po prostu dobry. Bez presji, bez ostateczności, bez odchyleń, za to z kilkoma pozytywnymi rozstrzygnięciami i generalnym dobrym wrażeniem ostatecznym. Była to bardzo miła odmiana po ostatnich dniach.
Aż tu nagle musiała przyjść ta sobota. Takie typowe 16 ton. To jeszcze by jakoś uszło żeby nie to przerażające czarnowidztwo, które włącza się zawsze w takich momentach. To była bardzo dobijająca odmiana po tym fajnym tygodniu.

Z drugiej jednak strony ciężki start czasami pomaga zebrać się finisz.

Myśl oderwana

Generalnie nie ma rzeczy pozytywnych lub negatywnych z założenia. To zależy od ludzi, którzy znajdują rzeczom zastosowanie.

15/03/2008 GMT 1

Trzeba dna, żeby sie odbić, czyli terapia.

agentka @ 23:39

Ponieważ z czasem wcale nie ma poprawy i wedle zasad fizyki w miare spadania leci sie szybciej i spotkanie z twardą ziemią boli bardziej, rodzi sie desperacja. Desperacja ma to do siebie, że wprowadza elementy ryzykowne albo i nawet niepoważne. Człowiek wszystko wtedy jest gotowy zrobić, żeby tylko dotrzeć do swojego celu (tu przypomina sie ta scena z jakiegoś lekkiego fimu, gdzie to bardzo zdesperowany chłopak stoi w deszczu pod oknem ukochanej i na nic nie zwraca uwagi).
Piątek był tragiczny. Bardzo tragiczny. Włącznie z pięścią w nos i ukrywaniem sie za lodówką. I to dno całkowite sprawiło, że Agentka wpadła na genialny plan terapii. Postanowiła, że trzeba umysł i dusze uśpić i zablokować, choćby na krótki czas, by móc żyć dalej. Plan był prosty. Upić sie i żyć przez dobe BEZ koszmarów i myśli.
Towarzystwo miała małe ale za to dobrej jakości i jakoś to poszło. I co najlepsze w tym wszystkim, plan zadziałał. Agentka odżyła dzięki tej chemii (nie mniej, nie więcej).

09/03/2008 GMT 1

Skomplikowane samobójstwo, czyli agentka zadziera z siłą wyższą.

agentka @ 04:24

Umysł agentki, pod wpływem koszmarów i desperacji które wypływają na porządku dziennym, stworzył myśl samolubną. Myśl była bardzo zła i paskudna i agentka dobrze o tym wiedziała od razu. Agentka skonsultowała się z paroma osobnikami co do wprowadzania owej myśli w czyn. Konsultanci spojrzeli na myśl samolubną okiem przychylnym. Jedni nie uważali myśli za aż taką złą a inni uważali, że mimo że niedobra, to oni by na miejscu agentki tak zrobili właśnie.
Agentka przyzna otwarcie, że najbardziej słuchała sie jednego Konsultanta (nazwijmy go, Zwycięzcą). On sprytnie, powołując sie na jako-taką znajomość agentki, powiedział jej, że on to popiera ale ona pewnie i tak tego niezrobi niestety. I to małe "niestety" w agentce sie zalęgło i po długich przemyśleniach ona sie jednak zdecydowała wprowadzić złą myśl w czyn.

Jak pomyślała, tak zrobiła- w Poniedziałek. I było wszystko w porządku. Aż do wtorkowego poranku. Kiedy to siła wyższa pokazała agentce, że zło niepopłaca. Siła wyższa zdecydowała sie zamordować agentke (wg. teorii agentki, ta realizacja złej myśli była ostatnią kroplą w szarym i grzesznym życiu agentki... siła wyższa straciła cierpliwość).

We wtorek więc agentka zaczęła chorowanie i umieranie. Wtorek był straszny, ale środa była straszniejsza. Agentka cierpiała i nie wiedziała jak tu sie z tego paskudztwa uratować. Przeczucie (i rodzina) pchnęły ją w kierunku medycyny. Ta jednak okazała sie mniej pomocna niż zwykle (czyżby siła wyższa i medycyną kierowała? niesamowite.). Agentka powróciła i stwierdziła, że będzie sama rozkazywać swoim ciałem za pomocą siły umysłu. Agentka najwyraźniej nie skojarzyła, że ma tylko jeden umysł i to właśnie ten sam wpadł na złą myśl która wpakowała agentke w to całe umieranie!

W czwartek agentka postanowiła udawać, że nie umiera. Oh! To był błąd. Poszła do pracy, ludzie sie ucieszyli aż do momentu jak usłyszeli jak głośno ta śmierć sie odbywa. Co delikatniejsi zaczęli sie dopytywać, jaka to odmiana śmierci i zaczęli przechodzić na drugi koniec pomieszczenia zostawiając agentke sam na sam ze swoją śmiercią. Zdruzgotana takim obrotem rzeczy (i śmiercią która zaczęła jeszcze bardziej dawać sie we znaki) agentka powróciła do domu w jeszcze gorszym stanie. Ale, agenci łatwo sie nie poddają. Agentka postanowiła cudownie sie wyleczyć przez noc (to taki ogólny plan... bez konkretnych działań, poza snem i propozycją medycyny) i znów iść, już ze słabszą śmiercią w świat.

W piątek rano, gdy agentka poczuła, że jest gorzej, zrezygnowała. Siła wyższa wygrywa. W sobotę, zauważono zmiany, niestety niezbyt na lepsze. Agentka cierpiała jeszcze bardziej.

Siła wyższa dalej wygrywa. I jakoś końca nie widać. A agentka nie ma już siły i inwencji, żeby z nią walczyć. Może po prostu tak ma być? Agentka jedną samolubną myślą, która miałaby zakończyć koszmary stworzyła sobie bardzo skomplikowane samobójstwo. Morał jaki agentka dostrzega jest jeden- nawet jak sie wydaje, że sie cierpi, może być tak gorzej, że zatęskni sie za tymi pierwszymi cierpieniami.

I tak to właśnie agentka rozzłościła siłę wyższą i za to płaci.

8 Marca

agentka @ 03:46

Wszystkiego najlepszego wszystkim, którzy uważają to święto za swoje.

02/03/2008 GMT 1

Sensowności

agent @ 23:35

Faceci czasami są sensowni. Prawda. Tak samo kobiety czasami są sensowne. Kiedy jednak oczami wyobraźni widzi się sensację tak na wyciągnięcie ręki to facet w takim momencie nie jest czymś odpowiednio sensownym. W szczególności nie jest wtedy sensownym połączenie faceta i sensacji.

Trzeba zauważyć że zaczął się marzec. W pierwotnym planie marzec miał być świętowany, ale że całkiem przypadkiem popsułem plan to nic chwilowo raczej się nie wydarzy w związku z tym. Napiszę tylko, tak na wszelki wypadek, żeby całkiem bez echa nie przeszło, że to już 6 lat, wg. moich bardzo niedokładnych wyliczeń.

W ogóle ostatnio zauważam że kawał dupka ze mnie. Takie zauważenia prowadzą na skraj sensowności...

24/02/2008 GMT 1

Anty

agent @ 02:19
  1. Agent zawsze jest w błędzie
  2. Jeżeli myślisz że jest inaczej, to oboje jesteście w błędzie.

Właściwie to po przejściach z ostatnich dni mam ochotę rzucić się w łóżko i tam kontynuować rekonstrukcję tkanek i przemyśleń. Zanim to jednak, postanowiłem że zaznaczę tu kilka rzeczy, które gdzieś się pałętały ale ostatecznie jakby uciekły:

  • opalający się snajper w bandażach,
  • zaawansowane techniki spania,
  • wstęp do zaawansowanych technik spania.

Na koniec obserwacja.
Obserwowałem kobietę, która prowadziła rozmowę przez telefon przeważnie krzycząc w słuchawkę. W pewnym momencie jednak ucichła na dłuższą chwilę, słuchając uważnie, a twarz jej, przed chwilą jeszcze rozwścieczona stawała się pozbawioną wyrazu. Zacząłem mimowolnie obserwować jeszcze uważniej. Nic nie mogło mi uciec. Musiałem wiedzieć. Przypominało mi to klasyczne sceny walk z filmów, gdy jeden z wojowników zadaje nieoczekiwany cios ostateczny a ten drugi jeszcze nie do końca wierzy w to co się stało. Żeby było zgodnie z filmami, już bardzo ściszonym głosem kobieta spytała:
- Czy to oznacza że mu z Tobą lepiej?
Po chwili chowała telefon i wyglądała tak jakby miało coś w niej pęknąć. Osobiście miałem wrażenie że sprawa będzie dotyczyła czegoś sensowniejszego niż facet. Dalsza obserwacja problemów uczuciowych nie dała by nic, więc ją zakończyłem. Mimo to, przez jakiś czas zastanawiało mnie jeszcze co mogła powiedzieć przez telefon ta druga zadając ostateczny cios. Kim mogła być skoro dała radę zrobić to przez telefon.

Wait a minute! You guys are all ninjas!

11/02/2008 GMT 1

Racja

agentka @ 00:56

Punkt 1. Agentka ma zawsze racje.
Punkt 2. Jeśli agentka nie ma racji, to patrz punkt 1.

Wróżbita

agent @ 00:10

Agent wróżbitą nie jest i już.

Stałem pomiędzy nimi wszystkimi. Prawie dokładnie po środku. Po lewej stronie jedni, po prawej stronie drudzy. Oni mieli przynajmniej „swoich” po bokach. I o połowę większe szanse wyjścia z tego budynku w jednym kawałku.

Bo skąd mogłem wiedzieć że zjawią się jednocześnie?!

Stałem więc tak i opowiadałem im bajki o tym że nie ma po co wyciągać broni, że można się jakoś porozumieć i całe te negocjacyjne gadki, których się używa w takich sytuacjach.

I wiecie co?

Nie łyknęli.

O ile Agent nie jest wróżbitą o tyle głupi ma szczęście, co zawsze podnosi moje szanse na przeżycie. Wyliżę się z tego.

Archiwum | Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo