Zarządzaj swoim blogiem

Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo


Minimalizacja pokoju

Rachunki


Poprzednia notatka zainspirowała mnie do wykonania kolejnego kroku (albo może raczej kroczku) w ramach dzieła minimalizacji pokoju. Dodatkowym czynnikiem był niedawno rzucony pomysł pozbycia się wszystkiego co nie będzie mi potrzebne po zmianie jednostki agenturalnej.
Tak więc odciążyłem okolicę z czterech rachunków i czterech śrubokrętów. Dwa głośniczki zaś przygotowałem do opuszczenia swojego dotychczasowego miejsca przebywania.

Lista

wg. Agentki:

Na kartce napisać, co trzeba zrobić. Wykreślać z listy w miare robienia i dopisywać wedle potrzeby*.

*Gdyby zabrakło miejsca, wziąść następną kartkę.

Przeszłość, przyszłość i filozofia

Misja

Dziesięć godzin. Dwie herbaty. Raz WC. Zero jedzenia.
Misja specjalna.

Lista

Żeby już nie prowadzić nadmiernego dyskursu na temat tworzenia listy wg. agenta w komentarzach do poprzedniej notki, opiszę proces tutaj. Cała idea niekończącego się TODO narodziła się około roku temu (w sumie tamten rok można by było nazwać rokiem niekończącego się TODO) i do dziś wyrosło to na żyjący system. Do wykonania potrzebny jest komputer ze sprawnym systemem operacyjnym wyposażony w jakikolwiek edytor tekstu. Użycie komputera ułatwia utrzymanie czubka listy w stanie względnego porządku. Całość zaczyna się od jakiejś rzeczy którą chce się wykonać w przyszłości np. założenie niekończącego się TODO. Tworzy się plik tekstowy i wpisuje się do niego to zadanie. Przykładowo przy zapisaniu go zauważa się że wśród tekstów zgromadzonych na komputerze jest bałagan, więc na listę na górze dopisuje się „porządek z tekstami”. Jako że lista jest już założona poprzednie zadanie usuwa się albo przerzuca na koniec (w tym przypadku dobrze jest sobie jakoś zaznaczyć że to zostało zrobione bo można się zapętlić w przypadku zbyt dużej skuteczności schodzenia z listy). Potem okazuje się jakiegoś tekstu brakuje więc można dopisać żeby poszukać tekstu itd. Potem to już samo leci, co się przypomni albo zostanie przez kogoś wskazane dopisuje się na górze, to co się robi to się robi (można pamiętać, można wyciągnąć przed listę, można wywalić z listy, można nic nie ruszać). Można się jeszcze zagłębiać w niuanse priorytetów, kategorii, zadań łączonych, przestojów i innych możliwości, ale na liście mam teraz spanie a poza tym i tak wygenerowałem masę tekstu więc na tym zakończę przepis.

Filozofia

Dopisane do niekończącego się TODO - rozważanie na temat przypadku gdy to głupi ustępuje mądremu.

Przyszłość

Postanowiłam zrobić liste rzeczy, które chce zrobić. To nie tak, że to jakaś nowość. Listy robiłam i dalej robie, ale postanowiłam zrobić tą jedną, wielką i konkretną listę.

Do tego ludziom wkoło mówie, żeby je zrobili a jak już mają, to wypytuje o szczegóły. Bo przecież musze być dobrze przygotowana do napisania tej wielkiej listy. Narazie zbieram pomysły i rozważam możliwości.

Wymagania

Czy można wymagać czegoś od ludzi? Jak dużo można wymagać?

Dręczy mnie to, że wymagam ale potajemnie. Bo ani im powiedzieć, że sie od nich wymaga, ani przestać wymagać. Taka stytuacja patowa.

Jedyne rozwiązanie to to, że to tylko z częścią ludzi tak jest. Jest inna część, która dostarcza dokładnie tego czego wymagam. I może powinnam sie tylko tej części ludzi trzymać?

A może za dużo o tym myśle? Może po prostu trzeba żyć i sie nie przejmować takimi rzeczami? Może niczego nie powinnam oczekiwać i wymagać?

Thrilla

Tymczasowo nienawidzę czwartków.

Za to piątki uwielbiam. Bynajmniej nie chodzi o to że jest to dzień zajęty. W piątki następuje wyładowanie energii wszelkiej do poziomu zerowego. I gdy już wszelkie wskaźniki osiągną minimum następuje reset. Zaczynanie od nowa jest takie... pozytywne.

Niestety obrażenia powstałe w wyniku wyładowań już takimi pozytywnymi nie są. Jak zawsze jednak elementem cyklu jest regeneracja sił do kuluminacyjnej akcji.

Wyładowania nie mają nic wspólnego z detonacjami. Tym bardziej że dokładna analiza kurtek nie wykazała jakiegokolwiek zagrożenia z ich strony. Pomysł jednak pozostał i jeżeli trzeba będzie kogoś zdetonować to wiem co wtedy zrobię.
Chyba że mój talent do zabijania fajnych pomysłów kolejny raz zniweczy genialny plan.

Podróż sentymentalna

Rower

Środa

Możliwość załatwienia wielu spraw bez pośpiechu i przy świetle słonecznym napełnia człowieka niewiarygodną pozytywną energią. I nadmiernym optymizmem. Dlatego przy świetle księżycowym trzeba uwijać się jak w ukropie. Następnego dnia dodatkowo pokutując lekkomyślność.

Niezwykłość dnia: dziekanat na politechnice
Mniej więcej: +

Czwartek

Jeżeli za tydzień też będę ofiarą dnia emocjonalnego to oficjalnie znienawidzę go (co tylko nakręci spiralę emocji). Dla równowagi pozbyłem się mnóstwa pieniędzy.

Rysunek: nowy agentomobile, szkoda że firma nie funduje środków transportu tak jak kurtek
Niezwykłość dnia: zdecydowałem się na nowy agentomobile
Mniej więcej: -/+

Filmowy wtorek

Most
Właśnie ta śmieszność słowa „zawsze” jest w nim najbardziej pociągająca. To że daje nieoczekiwane efekty a przede wszystkim mało związane z tym „zawsze” oznaczać ma.

Ok, ugiąłem się pod presją społeczną (chociaż nad rozmiarem presji wywołanej przez 11-letnie dziewcze można dyskutować) i wstawiłem obrazek. Rysunek: most, który kluczem jest.

Ekspozycja stała (choć dopiero zaczyna swoje istnienie)

Niezwykłość dnia: kino
Mniej więcej: +

Koperty a znaczki

...czyli Krótko wejście drugie.

  • dzień zły to dzień zły, dzień dobry to dzień dobry, a dni po środku?
  • bo koperty mam zaklepane a znaczki jeszcze nie, z tego powodu kopert już nie potrzebuję a znaczków jeszcze tak
  • myślałem nad kategoriami niezwykłość dnia, niezwykłość miesiąca itd.
  • a próbując wsadzić dzień po środku do szufladki zły albo dobry, co brać tak na prawdę pod uwagę?
  • czy skoro jasnowidztwo to widzenie tego co się zdarzy to czy czarnowidztwo to widzenie tego co się nie zdarzy?
  • i jeszcze nad jakąś kategorią myślałem, żebym jeszcze pamiętał nad jaką
  • dziś zaszufladkuję jednak jako zły

Krótko

Dziś będzie krótko.

  • dredzieję
  • potrzebuję względnie nowych znaczków z USA
  • sytuacja, w której jakaś czynność wykonana zostaje w czasie krótszym niż został na nią przewidziany a przez co następne zadania można wykonywać wcześniej lub odpocząć przed nimi nazywa się... nie wymyśliłem nic konkretnego oprócz tego: posiadanie czasu, luka (było coś jeszcze ale zapomniałem co)
  • system ma dwa lata
  • nie macie pojęcia jak trudno znaleźć dobry edytor tekstu
  • powracająca piosenka dnia: Roger Sanchez - „Again (Laidback Luke Remix)”