W życiu sie pracuje.
Jak sie pomyśli, że to jeszcze cały rok przede mną, to aż sie drętwieje z obawy, z niechęci, z wszystkiego tego, co będzie złe a sie przydarzy. Ale jak sie już tam rano będzie i zacznie sie robić a,b,c,d,...m,n,o...i tak dalej, to już jakoś leci. Bo chodzi o to, żeby przetrwać ten dzień. Czasem bardzo, bardzo ciężko jest, bo inni chcą cie wyprowadzić z równowagi za wszelką cene. Powiedzą i zrobią wszystko. I czasem naprawde trzeba wziąść głęboki oddech. Bez tego sie nie przetrwa.
Humor też pomaga. Wystarczy spojrzeć w oczy osoby gdzieś po drugiej stronie pomieszczenia a ta osoba, która wie co sie dzieje, zaraz sie uśmiechnie albo zrobi mine i od razu lżej. Bo naprawde nikt nie rozumie tego co sie tam dzieje. Nikt, poza ludźmi którzy są tam i wtedy. Reszcie całej, całej ludzkości nie da sie tego wytłumaczyć. Jak wytłumaczyć, co oznacza niebieska rękawiczka? Jak wytłumaczyć człowieka stojącego w deszczu albo wyrywającego trawnik? Albo poprosisz, by dziecko napisało datę, a ono ci powie "zraniłaś moje uczucia." Trzeba być twardym po prostu. Bardzo twardym.
Tagi: praca niezrozumienie trudność twardość
digg it |
del.icio.us


Idiotycznie to działa. Idiotycznie. Zupełnie nie tak wygląda podgląd jak gotowa całość.
Trzeba po prostu wszystko ignorować. Konsekwentnie ignorować.
I co wygląda nie tak jak trzeba? Może coś jeszcze da się poprawić.
Nie zawsze jest łatwo ignorować. Ciężko czasem jest a czasami sie nie da.