Było już całkiem ciemno gdy wracałem do domu raczej szybkim krokiem. Przy tak niskich temperaturach nie ma co się ociągać, narażając i tak już nadszarpnięte zdrowie. Będąc już przy bramce zatrzymałem się nagle i odwróciłem się. Nocną ciszę co raz przerywały charakterystyczne głosy.
Dzikie kaczki.
Zadarłem głowę do góry, ale oprócz czarnego nieba zasnutego chmurami nic nie wypatrzyłem. One już odlatują. Nie mam chyba co liczyć już na ciepłe dni.


digg it
del.icio.us
Do tego wpisu nie dodano żadnych komentarzy. »