Nowy - stary miesiąc.
Wszystko sie zmienia, czas leci, agentura podupada. Już jest listopad. Listopad! I to końcówka a tu jeszcze ani nawet słowa nie ma o życiu. Nie wiadomo konkretnie co sie dzieje. Myśle, że częściowo to wina jesieni (a nawet jeśli nie jest to wina jesieni to agent powie, że to wina jesieni). Myśle, że po prostu wszyscy są zajęci. Może czasu brak.
Sprawy życiowe dla mnie mają teraz tylko dwa kolory. Rzeczy albo są wyraźnie czarne albo białe. Nie ma narzekania na drobnostki (a nawet jeśli jest, to bez przekonania). Wszystko sprowadza sie do jednego, czy ludzie żyją, czy nie. Jeśli żyją, to jak.
A poza tym... Era pisania istnieje dalej. Ludzie chcą, żeby pisać, to sie pisze. I to wystarcza, że robi sie coś, co oni chcą i docenią.
No i ostatnia wiadomość listopadowa: Agent sie starzeje.
Tagi: agent życie czarne białe listopad jesień agentura
digg it |
del.icio.us

