Bałaganiarstwo
Jestem zmęczony już tą całą sytuacją. Przygniata mnie to. A co gorsza nie powinno mieć miejsca takie złożenie osób, zdarzeń i czasu.
Zrobił się za duży bałagan. Problemem z nim jest to, że podejście metodyczne, choć z założenia skuteczne, to nie rokuje pomyślnego zakończenia akcji. Kiedy zaczyna się tracić wiarę w cierpliwość i upór, zaczyna się kombinowanie jak sobie jakoś ułatwić to zadanie. Takie zastanawianie się jednak powoduje zastój w porządkowaniu a w efekcie narastanie bałaganu.
Jak zwykle chodzi oczywiście o zasadę zachowania równowagi. Ja ostatnio w tym miejscu nawaliłem na całej linii. Za dużo zastanawiania się zaowocowało wyczerpaniem się bezpiecznego limitu na bałagan i cały system zaczyna się psuć.
Jest na tyle poważnie, że herbaty północnej nie będzie, drugiej-pierwszej godziny nie będzie. Muszę się z tego wygrzebać.
Tagi: bałagan zagrożenie zmęczenie
digg it |
del.icio.us


Nie wiadomo. Ale chciałoby się wiedzieć. I do tego się dąży. Szukając wskazówek, podpowiedzi, czyichś czynów chwalebnych które dałyby do zrozumienia że to jest to.. no, czyli w zasadzie tak jak piszesz.
Świętami się nakręęęęca świat. Tu obrazeczek, tu kolędka, i jakoś się kręci. Ludzie się cieszą, kupują prezenty, myślą o tym, co dostaną..
..blabla.
PS1. Mogę się wtrącić, mogę ? :>
..komentarz to komentarz (haha). A nie zdanie o tym że pisze się zdanie.
PS2. Bardzo luźne nawiązanie - dzisiejsze stwierdzenie Pana Od Kompozytów: "porzuciłem porządki. żeby móc znajdywać Rzeczy."