Lawina słów
Dobra! Teraz nie znam się na żartach.
Miałem paskudną noc.
Beznadziejny dzień pracy.
W domu też mnie wkurzyli.
A przez resztę dnia padałem z nóg.
I doszło do mnie to, że tak właśnie trzeba zrobić. Że trzeba napisać prosto ze łba. Bez myślenia, opisów, fantazjowania i poprawnej polszczyzny. Tak po prostu że dzień był bez sensu i już. Tak właśnie trzeba pisać. Krótko i na temat albo i nie na temat ale krótko. Ważny jest sens samego zapisu. Bo jak myślę za dużo to w teorii wychodzi nieźle a w praktyce nie wychodzi w ogół. Tak właśnie się gubią rzeczy typu:
- odwołanie z akcji, którą rozpracowywałem półtorej miesiąca
- spacer filozoficzny, który ani spacerem ani filozoficznym nie był
- muzyczne odkrycia
- teorie, mniej lub bardziej prawdziwe
- cała masa innych głupich rzeczy...
A tak na prawdę starczy zapisać jedno zdanie. Jak kiedyś. Bo czemu nie?
I na koniec.
Początek planu na przyszły rok:
- zakupić namiot
- wykupić miejscówkę
To musi być plan, który zostanie wykonany.
Tagi: źle teoria+bloga plan
digg it |
del.icio.us


Też myśle, że najlepiej pisać prawdziwie. Wszystko jedno czy krótko czy nie.