Planowane było pisanie o wielu, wielu ważnych rzeczach. O świętach, o myśleniu, o całości, o niechęci do choinki i kaktusów. O wielkiej podróży i o tym co ona oznacza, o zmęczeniu opieką. O tym, że ludzie sie nie okazują tymi, którymi mają być i że zawodzą zawsze. Jeśli ktoś jeszcze cie/mnie nie zawiódł, to tylko kwestia czasu. O tym wszystkim miało być ale nie będzie. O jednym tylko pare słów.
Gdy przychodzi moment, gdy naprawde potrzeba pomocy, to tej pomocy nie ma. Nie ma i nie będzie, bo ludzie myślą o sobie przede wszystkim. I nawet w chwilach, gdy ktoś naprawde potrzebuje pomocnej ręki, oni będą myśleć o sobie. Zawsze. I nie ma na to lekarstwa, trzeba sie przyzwyczaić. Lata lecą a ja jakoś nie moge do tego przywyknąć.
Do tego... nie pytają. Zupełnie nie biorą pod uwage twojego zdania, tak, jakbyś sie nie liczył jako człowiek, czy cząstka danej grupy. Zostajesz więc tylko tłem.


digg it
del.icio.us
Do tego wpisu nie dodano żadnych komentarzy. »