Agent's Guide to 2007
Oto jest. Noworoczna notatka z lekkim poślizgiem. Kontynuując tradycję przywleczoną z miejsc dawnych znowu nie powstał „Agent's Guide to 2007” (chociaż tym razem już niewiele brakowało). Również zgodnie z tradycją pojawiają się naje.
Sukcesy 2007: dużych brak, z mniejszych zauważalnych: agentura - urodziło się i jeszcze nie padło, pewne postępy w sztuce koszykarskiej
Porażki 2007: elektroniczna legitymacja studencka, przedwczesny koniec sezonu rowerzykowego, magisterka deluxe
Muzyczny 2007: The Chemical Brothers - We Are The Night
Dodatkowo
Pytanie dnia: Co powie Twój brat jeżeli zapytam go o to czy lewa droga jest właściwa?
Produkt dnia: Kolczyki - znalezione przez Agentkę
Piosenka przełomu lat: Krafty Kuts - Basketball Jam
Tagi: podsumowanie tradycja naje
digg it |
del.icio.us


Są cudowne. Wiedzą, czego chcą. I można się przy nich uspokoić głaskając futro.
Ale już nic.
PS0 - jeżeli nie ma żadnej rysy - może być ciężko. A jeżeli to droga w dół - może się udać. 50 % szans, jak zawsze chyba.
PS0,1 - mniej więcej o to też mi chodziło. Tylko że to co się nasunęło trochę tak. Trochę tak nie do końca było związane.
PS0,01 - (..) (znowu skojarzenie.)
PS0,001 - ile osób, tyle własnych teorii.. zapewne gałązki też by nam opowiedziały parę ciekawych historii i teorii..
PS0,0001 - jeśli kurtki mają wbudowane bombki i wybuchnąć mają po zapięciu - ciesz się. I tak ich nie nosisz - nie są dla Ciebie zagrożeniem. A możesz sprawdzić czy takie bomby mogą się przeterminować - po odpowiednio długim czasie podarowując komuś niesłusznie wrogiemu agenturze jedną..
PS0,00001 - aaaah. paranoia. sweet paranoia.