Wróżbita
Agent wróżbitą nie jest i już.
Stałem pomiędzy nimi wszystkimi. Prawie dokładnie po środku. Po lewej stronie jedni, po prawej stronie drudzy. Oni mieli przynajmniej „swoich” po bokach. I o połowę większe szanse wyjścia z tego budynku w jednym kawałku.
Bo skąd mogłem wiedzieć że zjawią się jednocześnie?!
Stałem więc tak i opowiadałem im bajki o tym że nie ma po co wyciągać broni, że można się jakoś porozumieć i całe te negocjacyjne gadki, których się używa w takich sytuacjach.
I wiecie co?
Nie łyknęli.
O ile Agent nie jest wróżbitą o tyle głupi ma szczęście, co zawsze podnosi moje szanse na przeżycie. Wyliżę się z tego.

digg it
del.icio.us
Ależ... co sie stało?
agentka | 2008-02-11 - 00:52:58 GMT 1 #