Urlop. W skrócie.
Grzebanie w ziemi, plewienie, przekopywanie ogródka. Nasiona. Maki i rumianek. Spalona skóra, kapelusz. Muzyka w głowie. Kwiatki wszelakie. Karmienie kaczek, gołębi i gęsi. Żonkile. Kefir. Krótkie spodenki, bose stopy. Leżenie w trawie. Kot po prawej, pies po lewej. Filmy i śniadania w południe. Książki z obrazkami, ze sztuką. Biblioteka. Łuskany słonecznik. I druga biblioteka. Zdjęcia. Internet. Fiołki.
I niestety trzeba wspomnieć: głupia, idiotyczna choroba głowy, która pojawia sie i znika.

digg it
del.icio.us
Nieprzeciętne to szczęście aby urlop ustalony odgórnie trafiał w ładną pogodę. Mam nadzieję że agentka wypoczęła podczas tego tygodnia :)
agent | 2008-04-20 - 15:23:27 GMT 1 #