Akcji nie ma ale to nie znaczy że zdjęcia nie powstają. A powstają i to w potężnych jak na mnie ilościach. Coś w stylu „Jeden dzień, pięćdziesiąt dwa zdjęcia”. Ba, nawet jakby zrobić średnią to wychodzi „Jeden dzień, szesnaście zdjęć”. W gruncie rzeczy mógłbym już przestac robić fotki i by starczyło do końca urlopu.
Zaiste sprzecznym uczuciem jest stwierdzenie, że żyje się ze sprzecznością życiową na karku.


digg it
del.icio.us
Do tego wpisu nie dodano żadnych komentarzy. »