Wielkie rzeczy
Wiem, wiem. Miały tu być wielkie rzeczy, ale ich nie będzie. Po prostu jak było wspomniane jestem piękny i leniwy, a że zaliczyłem dziś niemalże sześciogodzinną akcję trasy urlopowej (wg. nowej idei) przy użyciu agentomobile to teraz już naprawdę nie mam aż tyle ambicji żeby coś konkretnego zrobić w zakresie rzeczy wielkich i niwelowania kontrastu. Poza tym, naszła mnie pewna myśl o rzeczach wielkich, która idealnie tłumaczy lenia.
Nowa idea trasy urlopowej powstała w czasie przemyśleń podczas powrotu z tej. Po prostu zostało za mało czasu żeby zachciało mi się ruszyć na powtórkę trasy zeszłorocznej, a ta pod pewnymi względami przypominała właśnie zeszłoroczną, więc tą dzisiejszą ogłosiłem trasą urlopową 2008. Na następny rok zaplanuję coś innego, ale to dopiero w następnym roku.
Tymczasem jednak jeszcze może coś krótkiego w poniedziałek lub wtorek i agentomobile idzie na urlop do końca mojego urlopu. A rzeczy wielkie?
Rzeczy wielkie nie powstają wraz z jednym wpisem. Rzeczy wielkie trzeba tworzyć latami, dekadami, pokoleniami. Aby w takim wpisie miały być rzeczy wielkie to potrzeba lat kiełkowania pomysłu na te wielkie rzeczy, zbierania materiałów i sił oraz czasu. To się nie da tak w kilkanaście godzin.
A jak komuś się uda to pogratuluję mu w pierwszej kolejności.
Tagi: wielkie+rzeczy agentomobile lenistwo urlop
digg it |
del.icio.us

