Zdrowe podejście II

Przynaję się bez bicia. Nie spodziewałem się ani tego że blog stanie się kontrowersyjny (chociaż wydaje mi się że to kontrowersyjne stwierdzenie na chwilę obecną) ani jakiegokolwiek odezwu. Tym razem też się tego nie spodziewam, ale pozwolę sobie nieco pociągnąć temat zdrowego czy też może raczej normalnego bloga.
Tak jak napisałem ostatnio to że piszę dziwnie to akurat właśnie normalne. Jakoś do tej pory nie przyszło mi do głowy żeby pisać jakoś inaczej, ale może to jest właśnie dobra okazja żeby nieco tę sytuację odmienić. Zainspirowany komentarzem Realias postaram się napisać kilka notatek „normalnych”. Rozkład jazdy na najbliższe wpisy autorstwa agenta jest więc taki:
- o gwiazdach (zapewne 22 marca)
- o samym sobie, czyli notatka klasy „dziś na obiad zjadłem kotleta” (pewnie 29 marca)
- o marzeniach i realu (teoretycznie 5 kwietnia)
Problem jest tylko z tą ostatnią kategorią. Co to właściwie jest? Owe marzenia i real mają być ze sobą jakoś połączone, mają się ze sobą przeplatać? Kurcze, na chwilę obecną nie przychodzi mi nic do głowy co by mogło pasować. To jeszcze sobie przemyślę.
Z luźnych uwag
Mam nieodparte wrażenie że już kiedyś bawiłem się w projekt „Blog nastolatki”. Nie bardzo tylko teraz kojarzę jaką to miało formę. Za to pamiętam że jakiś chłopaczek się nadmiernie tym zainteresował i ostatecznie padł ofiarą docinek ze strony ubawionej tym faktem okolicy. Ach... czasy pierwszego rowerzyka :)
Z jakiegoś powodu z całego komentarza Realias najbardziej podoba mi się * pod sam koniec. Tak jakby owe „nie halo” nie do końca było tym co każdy sobie myśli czytając komentarz. Zapewne przypadkowe a takie urocze :)
Nie było ani pogrążenia ani zbawienia. Faktem jednak że nieco mam lżej w jednych miejscach a ciężej nieco w innych. Generalnie jest po prostu inaczej.
Tagi: teoria+bloga zbawienie gwiazdy sam+sobie marzenia+i+real
digg it |
del.icio.us


Blog może każdy prowadzić,pisać to co mu na sercu leży...,ale oczywiście te możlowości mają niejakie ''granice''.Niechcę żebyś przeze mnie zmieniał cały wizerunek bloga...tyle jest już tutaj napisane i wogóle.Z kolei można coś zmienić by poznać Cię od całkiem innej,bardziej życiowej strony...to co pisałam wcześniej.Fajnie jest czytać o czymś takim co zostało wymienione w notce,a pozatym to większość osób nie jest w stanie domyśleć się o czym piszesz...nieraz jest to dziwne,niepasujące,niezbyt ludzkie...inni potrzebują notatek czarno na białym,a to co piszesz to mogą być dla pozostałych wyłącznie domysły.Jeśli chcesz pisać o tym co do tej pory to nie ma przeszkód,ale pamiętaj że należy się liczyć także z opinią czytelników.Niektórzy poprostu stwierdzają to samo co ja i poprostu wychodzą z bloga...Pozdrowienia w dalszym blogowaniu i dużo pomysłów na kolejne nurtujące notatki.Dzięki za ''taktowne'' przyjęcia komentarza który Ci napisałam,bo najlatwiej jest komuś się poprostu odgryźć. :)
Muszę się zgodzić z opinią ''Realias'',to co piszesz musi być jasno zrozumiałe także dla czytelników.Pss. są na to dowody i powody...masz zbyt małą statystykę,jedyne osoby od najwcześniejszych notek komentowała tylko ''agentka'' no i ''Realias'' a teraz Ja.Im prędzej to zrozumiesz tym lepiej...
hej. what's up.
tak przeczytawszy 3 po 3 (wyrywanie z kontekstu jest czasem fajne) czy to nie jest tak, że się pisze dla siebie a nie dla innych? To nie oni mają rozumieć, tylko Ty.
yy.. pisanie bloga dla statystyk ? i tak wielcy są doceniani dopiero po śmierci. szkoda czasu na wyścig szczurów.
'trzymajmy się razem ale.. ale nigdy nie każ mi wybierać. nigdy nie każ mi wybierać, bo jeszcze wybiorę źle.'
to tak a propos tła w jakim się pisze komentarze.