Agentura http://agentura.nireblog.com Agenci na tropie Thu, 02 Jul 2009 17:45:50 +0100 Agentura http://files.nireblog.com/blogs/agentura/gravatar.gif http://agentura.nireblog.com http://nireblog.com W drogę... http://agentura.nireblog.com/post/2009/07/02/w-droge http://agentura.nireblog.com/post/2009/07/02/w-droge ... ku wakacjom. w-droge-na-wakacje.jpg

Comments

]]>
Thu, 02 Jul 2009 15:50:40 +0100
??? agenta I http://agentura.nireblog.com/post/2009/06/28/agenta-i http://agentura.nireblog.com/post/2009/06/28/agenta-i Czasy to już takie nadeszły że 11 dni bez pójścia do pracy nazywam ???. Żeby było śmieszniej ??? mam tylko od pierwszego P. W drugim P ostatnio pojawiły się znaczące naciski wobec czego następne trzy dni oprócz koszenia trawy, bujania się po sklepach i organizowania sobie późniejszych czterech dni, spędzę na pracy przy drugim P i mam dziwne przeczucie że nie będzie to nic przyjemnego. Pierwsze Z na tym pewnie ucierpi najbardziej.

Nie. (tu zapada decyzja o nazwaniu 11 dni ???) Tak głupiej jest ale bardziej z sensem. Nie mam się co łudzić. Dopiero w czwartek zacznie się oderwanie. To o oderwanie tu chodzi.

W ramach oderwania za tydzień nic nie napiszę. Za dwa tygodnie będzie już normalnie choć zapewne nie omieszkam napisać jak było.

Agentce zaś życzę blogowo udanych wakacji, szczególnie tych w podróży.

Comments

]]>
Sun, 28 Jun 2009 23:23:06 +0100
między życiem a wakacjami, czyli pożegnania http://agentura.nireblog.com/post/2009/06/27/miedzy-zyciem-a-wakacjami-czyli-pozegnania http://agentura.nireblog.com/post/2009/06/27/miedzy-zyciem-a-wakacjami-czyli-pozegnania      1."W końcu moge chodzić boso" pomyślała Agentka, po czym wbiła sobie coś w stope.

     2."Czy on naprawdę nie powiedział nawet: cześć?" "Nie, nie powiedział." Czasem tak łatwo połamać serce.

     3. Agentka zeskakuje/spada ze stołka i biegnie za C. Napada ją: "Hej, czy ja moge sie z Tobą pożegnać?" C. jest już troche duża na takie rzeczy i tylko podaje Agentce ręke. Agentka uśmiechnięta od ucha do ucha. Za C. Agentka tęskni już rok.

     4. Agentkę codziennie (od miesięcy) przytulał jeden chłopiec. Dzień w dzień, przy przypadkowym wpadnięciu na siebie w korytarzu, jedno albo drugie o tym pamiętało. Ostatnio więc było: "No, tym razem to mocno, bo musi mi starczyć na całe dwa miesiące." "Dobra."

     5. "Widzę Cie, dzień dobry"- Agentka dzień w dzień witała sie z G. w aucie. W czwartek próbował uderzyć ją plecakiem. "Nic to nie da. Wręcz zostane i pogadam z Tobą." Miło było sie pożegnać. G. to jeden z ulubionych ludzi Agentki.

     6. "Nienawidze Cie" powiedział A. po raz 13 w ostatnich 10 minutach. "Daj mi cukierka". Agentka odparła "Nie." "Jesteś zła!" odparł. "Ano jestem. Myślisz, że Ci dam cukierka jak mi mówisz, że mnie nienawidzisz? Zjem wszystkie sama!" Za A. Agentka będzie bardzo tęsknić.

     7. Agentka znalazła sobie pusty kąt, bo potrzebowała sie pozbierać w całość. Przyszedł R. "Przyszedłem do Ciebie, bo wyglądałaś tu na samotną. Chcesz grać w piłke?" Za R. Agentka absolutnie nie będzie tęsknić.

     8. "Przyślij mi kartke" powiedziała Agentka. "No, postaram sie. Choć nie wiem czy znajdę tam kartki" Odparła S.

     9. "Nie mamy pieniędzy, kryzys" powiedział ważniak "ale wiemy, że to ważne, że Wam podziękujemy. Dziękuję, jesteście super."

     10. "Baw sie dobrze! Spotkaj kogoś, kto mówi Twoim językiem" powiedziały dziewczyny. "E-tam" odparła Agentka. Po czym nastąpiło ostateczne pożegnanie. Przynajmniej na następny miesiąc.

Comments

]]>
Sat, 27 Jun 2009 20:59:32 +0100
Odpowiedź http://agentura.nireblog.com/post/2009/06/21/odpowiedz http://agentura.nireblog.com/post/2009/06/21/odpowiedz Oto odpowiedź na zagadkę sprzed tygodnia ;)
Ślimak

Tamto zdjęcie rówież spodobało mi się. W sumie chyba jest najfajniejsze z całej serii.

Na razie tylko to mi pozostaje - wspominanie tych jakże rzadkich fajniejszych momentów w życiu z dnia na dzień. Znowu czuję się strasznie źle z tym w co się ładuję, z tym w co się władowałem i nie udaje mi się wygrzebać.

Comments

]]>
Sun, 21 Jun 2009 23:00:30 +0100
A co to idzie? http://agentura.nireblog.com/post/2009/06/14/a-co-to-idzie http://agentura.nireblog.com/post/2009/06/14/a-co-to-idzie Dzisiejszy poranek

Setting Sun

Comments

]]>
Sun, 14 Jun 2009 23:31:17 +0100
Gdzie by tu sie wybrać? http://agentura.nireblog.com/post/2009/06/08/gdzie-by-tu-sie-wybran http://agentura.nireblog.com/post/2009/06/08/gdzie-by-tu-sie-wybran Agent:

1. Puka Puka
2. Druga strona zerwanego mostu
3. Sokółka
4. Detroit
5. Suwalszczyzna
6. Irlandia
7. Nowa Zelandia
8. Sydney
9. Lipowy Most
10. Rezerwat Krzemianka

Agentka:

1. Praga
2. Odessa / Krym / Morze Czarne
3. Lwów
4. Mazury
5. Izrael / Morze Martwe
6. Grand Canyon
7. Islandia
8. Nowa Zelandia / Australia
9. Wrocław
10. Bałtyk / bursztynobranie

Comments

]]>
Mon, 08 Jun 2009 22:18:22 +0100
Nic http://agentura.nireblog.com/post/2009/06/07/nic http://agentura.nireblog.com/post/2009/06/07/nic W tym tygodniu nic konkretnego nie napiszę.

Spałem dziś niepomiernie (jak na moje możliwości w każdy inny dzień tygodnia) długo i jestem z tego wybitnie zadowolony.
Pierwsze P się nie odzywało.
Drugim P zapomniałem się zająć.
Pierwsze Z zostało pominięte choć bardzo chciałem (ale widać nie wystarczająco bardzo) w końcu je ruszyć.
A drugie Z dostało dziś całą resztę czasu, którą nie poświęciłem na spanie, jedzenie i filozofowanie.

Żeby było fajniej zaczynam nie szóstkę a trójkę. Albo piątkę z przerwą.

Comments

]]>
Sun, 07 Jun 2009 22:56:48 +0100
Agentka i wycieczki. http://agentura.nireblog.com/post/2009/06/01/agentka-i-wycieczki http://agentura.nireblog.com/post/2009/06/01/agentka-i-wycieczki No więc to jezioro z soboty wcale takie duże nie było. Według linijki i mapy, to jakieś 2,5 km obwodu. Pierwsza połowa zdecydowanie była cięższa, bo ścieżka była nietypowa. Więcej było w niej wspinaczki i zeskakiwania niż prostej ścieżki. Ale po drodze agentka przepłoszyła przeróżne zwierzaki i nawet widziała dwa węże, które sie wygrzewały w słońcu. Na ostatnim odcinku ścieżki (tym najbardziej przypominającym ścieżke) było bardzo dużo psów (z właścicielami) i miło było je poznać.

W sobote wieczór, w ramach wymyślania, gdzie by tu sie wybrać agentka poznała i pokochała całkiem nowe hobby. Więc, w ramach tego hobby (które pozostanie oczywiście sekretem, bo z natury jest bardzo agenckie) spędziłam około trzech godzin w lesie, chowając sie przed ludźmi za drzewami i kamieniami. Nie planowałam 3 godzin, ale czas jakoś szybciej w lesie płynie.

Poza tymi, ostatnio bardzo dużo wycieczek było. Była wycieczka "na brzeg" i były ze dwie wycieczki z serii "rekonesans pod-namiotowy." Do tego ze dwie wycieczki dodatkowe, wodospadowe. Całkiem konkretna ta wycieczkowa wiosna.

Comments

]]>
Mon, 01 Jun 2009 22:16:25 +0100
Leżenie http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/31/lezenie http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/31/lezenie Dzisiaj leżałem odłogiem. Totalnie. Nawet spaceru filozoficznego nie zaliczyłem. Właściwie mógłbym czuć się z tym źle. Nie czuję się jednak. Za mną sześć dni roboczych. Przede mną kolejne sześć dni roboczych. Za tydzień z dużą dozą pewności będę robił mniej więcej to samo. Leżał.

Jeżeli spływ będzie na Mazurach to Mazury będą w tym roku. W przeciwnym razie to mało prawdopodobne. Chyba że na jesień. Po prostu mając między dniami roboczymi niedzielę przerwy ciężko sobie wyobrażać produktywny wyjazd w okolice Wielkich Jezior.

Tak naprawdę powinienem wyłączyć się z życia do tej spektakularnej jesieni. Miałbym łatwiej. Nie wiem tylko czy bym potrafił tak to wszystko odłożyć na potem. Pewnie nie.

Koniec leżenia. Czas zacząć kolejną szóstkę.

Comments

]]>
Sun, 31 May 2009 22:50:13 +0100
A co to kwitnie? http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/24/a-co-to-kwitnie http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/24/a-co-to-kwitnie czeremcha

Comments

]]>
Sun, 24 May 2009 23:56:41 +0100
A jednak TAK. http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/24/a-jednak-tak http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/24/a-jednak-tak Agent dużo inspiracji nie potrzebuje aby stworzyć jakąś akcje. Wydaje mi sie, że przecenił moje zasługi. Ale, faktem jest, że przydałoby mu sie stado agentek (wątpie, że jedna wystarczy) które by zaciągnęły go do roboty, do wprowadzania planu w czyn. Bo tyle tych genialnych planów już było, a akcja gdzie? Gdzie ten katalog drzew, co go tak mieliśmy genialnie stworzyć, co? Gdzie kolejny Kołchoz? Gdzie inne pomysły? Jakoś wszystko pozostaje w głowach, Agenta i mojej. Fajnie jest mieć takie bujne życie w wyobraźni, ale czasem trzeba to czy owo urzeczywistniać. Mam nadzieje, że Agentowi sie uda z tymi zdjęciami ścieżek czy innych fajności.

(Jak agentka była młoda, to w czasopismach dla dziewczynek były takie foto-historie, o treści bardzo płytkiej. Polegało to na tym, że seria zdjęć i pare takich dymków z wypowiedziami opowiadała o czymś tam. Może o coś takiego (byle z lepszą treścią) chodziłoby z tą serią zdjęć ze ścieżki?)

Agentka sama ma wielki plan co do zdjęć. Konkretnie, mostów. Ale to już inna bajka. :)

Comments

]]>
Sun, 24 May 2009 23:48:28 +0100
A może by nie... http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/24/a-moze-by-nie http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/24/a-moze-by-nie Sosna

Oprócz tytułu niczego więcej tym razem nie zmałpuję od Agentki.

Nie chcę tutaj zabrzmieć jak pochlebca od siedmiu boleści i komplemenciarz bezsensowny ale faktem jest że Agentka potrafi pobudzić konstruktywne myślenie. I działa inspirująco nie tylko w kwestii tytułu notek. Pomijając nawet wczorajszy prawie cud naprawienia karty za przyczynkiem wcześniej wspomnianej (inaczej bym znowu zapomniał o tym), to został poruszony temat zdjęć. Jako że późno w nocy nie jestem zbyt kreatywny to jedyne co mi przyszło do głowy wtedy to możliwość wrzucenia jakiś co fajniejszych zdjęć na flickr. Nawet właściwie pewnie by straczyło powybierać co nieco z poprzednich lat (inna sprawa że już co najmniej rok temu miałem plan wrzucenia fajnych fotek na flickr i do dziś czekają na wybranie).

Zdjęcia jednak same z siebie są w pewien sposób twórcze, a że z jakiegoś powodu zostały mi w głowie nawet przez czas snu to rano nadal pałętał mi się po głowie myśl wrzucenia fotek. Tylko że rano kreatywność większa. Szybko przyszło mi do głowy powielenie starego pomysłu „one day, one photo”. Powtarzanie czynności codziennie rodzi nawyk, problematyczność generalna zanika i całość staje się prosta. Ale, ale... flickr przecież ogranicza. Zdjęcia można by było łączyć jakoś na różne sposoby odnosić względem siebie, robić serie, itp. Szybko idea przeniosła się na własną stronę internetową. Tam nie mam zbyt wielu ograniczeń więc mógłbym umieszczać zdjęcia w dowolny sposób. Potem przyszło mi do głowy że można tak by było robić takie serie typu „zobacz co jest na końcu tej ścieżki” a potem coś dalej itp. W dalszym toku mojego rozumowania pojawiały się aktywne przedmioty na zdjęciach i idea stworzenia zabawy w odkrywanie różnych zdjęć przez przechodzenie przez inne zdjęcia. W ogóle cuda i dziwy. Aleeee by było fajnie. Właśnie, było by. Przydała by się jeszcze jakaś inna agentka która by nie tylko potrafiła pobudzić konstruktywne myślenie ale także konstruktywną akcję.

Pomijając jednak moje lenistwo wrodzone (leżałem dziś większość dnia jak zapowiadałem) taka akcja nie bardzo ma teraz szanse bytu ze względu na PPZZ (kolejny wynik konstruktywnego myślenia zainicjowanego przez nacisk Agentki). Tak jak i w tym przypadku, tak na większość tego typu pomysłów do czasu aż nie zejdę do poziomu PZ powinienem odpowiadać sobie „A może by nie...”

Comments

]]>
Sun, 24 May 2009 22:23:33 +0100
A może by tak... http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/23/a-moze-by-tak http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/23/a-moze-by-tak Czas planowania nastał. Nie ma właściwie jak tego powstrzymać. I do tego planowanie jest olbrzymie, od tego co będzie za dwa miesiące, do tego, co ma być za 3 godziny. Momentami planowanie frustruje, bo coś nie pasuje, czegoś nie można zrobić czy zobaczyć. Ale, w innych momentach wszystko pasuje i bardzo fajnie jest robić listy rzeczy i miejsc które sie zobaczy.

Co dzień można sobie pomyśleć: "a może by tak..." i wymyślać, szukać, kombinować. To całe kombinowanie jednak jest dobre na dłuższą mete. Bez tego nie byłoby żadnych wycieczek, mało zabawy. A jak coś sie już zrobi, to sie chce więcej robić. To tak samo, gdy nic sie nie robi, to sie chce robić jeszcze mniej. Ta sama zasada.

Comments

]]>
Sat, 23 May 2009 13:24:26 +0100
Pocieszając zmęczonego Agenta. http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/18/pocieszajnc-zmeczonego-agenta http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/18/pocieszajnc-zmeczonego-agenta Światełko na końcu tunelu. Światełko na końcu tunelu.

Comments

]]>
Mon, 18 May 2009 01:01:19 +0100
W okopach http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/17/w-okopach http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/17/w-okopach Aktualnie prowadzę coś na rodzaj wojny obronnej. Zjednoczona koalicja życiowych przeszkadzajek atakuje a ja staram się odciągać jej siły od mojego centrum dowodzenia. Na razie jest względnie znośnie. Wydaje się że bezpośrednich zagrożeń nie ma. Jak gdzieś jest gorzej to swoje siły przesuwa się we właściwą część okopów i jakoś się wybronią.
Taka sytuacja jednak nie powinna być normą. Siedzenie w okopach w tym wypadku nie da zwycięstwa. Problem jest tylko w tym że aktualnie każde wsparcie jakie dostaję albo od razu jest pchane w okopy aby zapobiegnąć tragedii albo jest bandą niezdyscyplinowanych gnojków, którzy najczęściej bardzo szybko giną.
W efekcie chwilowo wcale nie widać realnych szans na wyjście z konstrukcji obronnych.

Czasami jednak nie jestem pewny czy to taka konieczność czy też może złe nastawienie sprawia że przechodzę do obrony?

Comments

]]>
Sun, 17 May 2009 21:27:54 +0100
Out of order http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/10/out-of-order http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/10/out-of-order Jestem ścigany. Niestety nie dam rady napisać w pośpiechu niczego sensownego.

Poza tym kolejny raz w swoim życiu umyłem włosy i kolejny raz już tego żałuję niezmiernie. Ale tak już widać musi być.

Focus Floor

Comments

]]>
Sun, 10 May 2009 23:12:29 +0100
Negatywnie http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/03/negatywnie http://agentura.nireblog.com/post/2009/05/03/negatywnie ...ale to nie jest seria.

Idea notatnika raczej nie przejdzie. Bo z notatnikiem jest tak że potrzeba go wtedy gdy jego obecność jest najmniej oczywista. W autobusie, na tarasie, w czasie kolacji, na rowerze, w środku lasu itp. W sumie przyszło mi na myśl że można by było jako notatnika używać e-maila. Musiałbym tylko rozpracować co jest nie tak że z komórki przestało działać wysyłanie wiadomości. Używając konta, którego nie używam do czego innego mógłbym w wolnej chwili rzucić okiem co tam mam i wybrać coś na dziś.

A i tak najgorsze jest to że w najmniej oczekiwanym momencie musi popsuć się najbardziej krytyczna część systemu, które to zjawisko oczywiście ważniejszym jest niż wszystko inne i spycha tak owe wszystko inne w otchłań zapomnienia. W takich momentach nic nie uratuje ani czasu ani wziosłych przemyśleń.

Comments

]]>
Sun, 03 May 2009 23:29:00 +0100
Pozytywnie http://agentura.nireblog.com/post/2009/04/26/pozytywnie http://agentura.nireblog.com/post/2009/04/26/pozytywnie Wczoraj jeszcze przeszło mi przez głowę „Co ja napiszę?”. W pewnym sensie pytanie pozostało aktualne, choć znalazł się punkt zaczepienia.
Właściwie byłoby o czym napisać, gdyby nie to że to się nie nadaje do opisania z powodu nadmiernej techniczności.

Punktem zaczepienia stała się diametralna zmiana mojego osobistego samopoczucia w przeciagu dnia. Zaczęło się źle, niewygodnie i nieudanie. Kończy się całkiem dobrze, uporządkowanie, klarownie i perspektywami na przyszłość. Nawet jeżeli jeszcze nie do końca wszystko jest jasne.

Tak czy siak z tego całego zamieszania mam kilka spostrzeżeń:
- bankowość przez internet jest czymś nieprawdopodobnie pozytywnym
- urzędy (czy też państwowość) przez internet są również czymś pozytywnym
- informacja, która pojawia się tylko raz nie powinna się pojawiać w ogóle
- łazienka to magiczne miejsce
- niektóre bardzo trudne i skomplikowane rzeczy są takie do czasu aż się im nie przyjży bliżej

A na koniec może niekoniecznie pozytywnie, ale za to zabawnie: idź za linką

Comments

]]>
Sun, 26 Apr 2009 22:44:18 +0100
... http://agentura.nireblog.com/post/2009/04/19/221705 http://agentura.nireblog.com/post/2009/04/19/221705 Focus Floor Dwa tygodnie temu napisałem o oczyszczniu życia. Mam już pierwsze antyefekty. W tym tygodniu tylko trafiłem w dwa zlecenia. W sumie jedno, bo drugie było dawno zapowiedziane. Tylko że teraz jak zlecenie się zmaterializowało to zaczyna przeszkadzać. Tak więc, jak nie było czasu tak czasu nie ma.

Nieco odnośnie ostatniego wpisu mojego autorstwa. Okazało się jakoś w trakcie że to jest nie tylko wyciągnięta linijka tekstu z utworu. Słowa o psującej się maszynie pochodzą z filmu Pluton (bardzo dobrego swoją drogą). Teraz tylko zastanawia mnie jak to brzmi w filmie. Ciekawe tylko czy znajdę chwilę by przeanalizować sprawę.

Papugując nieco agentkę i kończąc zarazem.
Życie się toczy dalej. Po drodze tego toczenia człowiek czasami nie zastanawia się nad niczym szczególnym ani też nie przytrafia mu się nic wartego zastanowienia.
Albo po prostu nie pamięta o tym.

Comments

]]>
Sun, 19 Apr 2009 23:17:05 +0100
Przemyślenia i inne http://agentura.nireblog.com/post/2009/04/17/przemyslenia-i-inne http://agentura.nireblog.com/post/2009/04/17/przemyslenia-i-inne Życie sie toczy dalej. Po drodze tego toczenia człowiek sie zastanawia nad czymś albo też coś mu sie przytrafi. I właściwie nad tym też może sie zastanawiać.
...
Spojrzałam w lustro. No tak. Fryzjerka artystka obcięła mnie na Ziemowita. Ech. Ale znowu... zawsze to coś nowego, innego... I tak jej mówiłam, żeby robiła co chce, bo i tak włosy odrosną. Ucieszyła sie od tego bardzo. A Ziemowit jak Ziemowit- w końcu wiosenna fryzura.
...
Szłam sobie brzegiem, znalazłam fajne szkiełko i pare lepszych muszli. No i co przykuło moją uwagę? Kamień. Wzięłam go do ręki i pasował idealnie. Pierwsza myśl na temat kamienia: "Jest idealnym kamieniem, esencją kamieniowatości". Był na tyle duży, że czuć było że jest w dłoni ale na tyle mały, żeby można było go całego dłonią zakryć. Był gładki ale nie okrągły. Nie wyglądał sztucznie, ale widać było, że woda (czy coś) nad nim długo pracowała, żeby był taki przyjazny w dotyku. Był bardzo fajny. Przeniosłam go kawałek po plaży i rzuciłam a on sie wbił w piasek i tam został.
...
-To może od razu pojedziemy tu i tu i tu a potem z jednego końca na drugi i do domu? Zajęłoby nam to z tydzień.
-Mówisz serio???
-Tak. A tak w ogóle, to może nie będziemy jechać sami, w czwórke.
-Tak?
-Ano. Jak będzie tak jak myśle, to może nas być 3 samochody.
-Ha. Karawana.
-No właśnie.

Comments

]]>
Fri, 17 Apr 2009 15:07:57 +0100