<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?><rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" >
<channel>
<title>Agentura </title>
<link>http://agentura.nireblog.com</link>
<description>Agenci na tropie </description>
<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 19:21:47 +0100</pubDate>
<image>
<title>Agentura </title>
<url>http://files.nireblog.com/blogs/agentura/gravatar.gif</url>
<link>http://agentura.nireblog.com</link>
</image>
<generator>http://nireblog.com</generator>
	<item>
	<title>Co tam u mnie z akcjami?</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2010/02/09/co-tam-u-mnie-z-akcjami</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2010/02/09/co-tam-u-mnie-z-akcjami</guid>
		<description><![CDATA[<p>Biedny Agent biega po dachu w lutym, a Agentka się świetnie ustawiła, bo wcale nie musi.  Za to akcji rozpoczęła pełno- konkretnie to trzy, wyróżniające się innością od reszty życia. </p>
<p>Więc taka jest obecna sytuacja akcji/misji:</p>
<p>1. Rozpoczęta 20 stycznia trafiła na mały problem w postaci paru niezbyt przyjaźnie nastawionych Nowozelandczyków.  Więcej wiadomości brak.  Na razie trzeba czekać. </p>
<p>2. Rozpoczęta 18 stycznia pokazała już małe rezultaty w postaci kilku e-maili. Teraz jak śniegi i mrozy się troche uspokoją, trzeba sprawdzić namacalnie i naocznie, jak wszystko idzie. </p>
<p>3. Po pierwszych frustracjach i agresji okazało sie, że podejście Zen jest bardzo wskazane w tej misji.  I można przyznać, że z dniem dzisiejszym jest wykonane ponad 25%.  Tak trzymać.  I sie nie wkurzać!</p>
<p>To narazie tyle...
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2010/02/09/co-tam-u-mnie-z-akcjami#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 03:38:07 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>I need backup</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2010/02/07/i-need-backup</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2010/02/07/i-need-backup</guid>
		<description><![CDATA[<p>- S do bazy, S do bazy.<br />
- Baza. Co tam?<br />
- Potrzebuję wsparcia, najl...<br />
- Nic z tego.<br />
- Dlaczego?<br />
- Nie wyślemy Ci wsparcia.<br />
- Kiedy mi potrzebne jest wsparcie. Musicie kogoś przysłać.<br />
- Nie musimy. Nie możemy. Potrzebujemy wsparcia.<br />
- A-ha. Fajnie. Super. Nie mam więcej życzeń. Ouwer.</p>
<p>Jak mi się to powtórzy w tym tygodniu to chyba w końcu spadnę z tego dachu. W taką pogodę nie powinno się się robić bardzo wielu rzeczy i bieganie po dachu jest jedną z tych właśnie rzeczy.</p>
<p>Innych newsów niestety nie będzie bo to że oprócz tego co mam zrobić chcę zrobić setki innych rzeczy to nic nowego. Niczym nowym też nie jest że często dość wybieram do roboty nie to co trzeba i ostatecznie późnym niedzielnym wieczorem dochodzi do mnie że dawno powinienem zrobić coś co zrobić powinienem a czego nie zrobiłem bo pomyślałem że zrobię coś innego. Mam też trochę wrażenie że tydzień temu musiała być eskalacja tego "problemu".</p>
<p>Ouwer.
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2010/02/07/i-need-backup#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 23:06:56 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>It's time</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/24/its-time</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/24/its-time</guid>
		<description><![CDATA[<p>Właściwie powinienem "pracować" (pomijając to że w niedzielę nie powinienem pracować). Dlatego postaram się streścić i nie namyślać się dwóch godzin nad kilkoma zdaniami.</p>
<p>Doszedłem chyba do takiego momentu w swoim marnym życiu, w którym stwierdza się marność swojego życia.<br />
(...)<br />
Cholera<br />
(...)<br />
Jestem niepoprawnym optymistą. Po tym jak cały dzień dochodziłem do wniosku że jednak już nic się nie da zrobić, to jak zacząłem o tym pisać przyszło mi do głowy że może jednak nie.</p>
<p>Tak czy siak. Jakiejkolwiek drogi się nie wybierze to zawsze trafi się na kogoś lub coś co sprawi że ta droga wcale nie będzie lepsza od innych. W efekcie każda droga jest równie tragiczna. Nierozwiązana pozostaje tylko kwestia celu ostatecznego.
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/24/its-time#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Sun, 24 Jan 2010 23:12:40 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Fajnie?</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/18/fajnie</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/18/fajnie</guid>
		<description><![CDATA[<p>Heh. Z ową definicją fajnego życia to dobre spostrzeżenie jest. Najpierw chciałem to jakoś opisać, co mogłem mieć na myśli, ale im dłużej układałem definicję tym bardziej beznadziejnie to brzmiało. Krótka i prosta, choć zapewne utopijna, definicja fajnego życia to stały i udany balans pomiędzy beztroską a normalnością. To tak mniej więcej.<br />
Za dużo problemów to niedobrze. Za mało problemów to... szaleństwo.</p>
<p>Miałem poszukać, znaleźć pomyśleć jak eliminować. I co zrobiłem? Nic. Chyba w weekendy za bardzo przedkładam beztroskę nad normalność. W tygodniu zaś problemy zabierają mi resztki czasu.</p>
<p>A jutro znowu diametralnie ktoś mi odwróci myślenie.</p>
<p>Z innych małych spostrzeżeń. Patus - spostrzegłem, potwierdzam, zajebisty.<br />
Agentka przebiła mnie wybitnie swoimi życzeniami na nowy rok. W pewnym momencie pomyślałem że sam w ogóle nie zauważyłem że nowy rok się zaczął, ale jednak przez pierwsze jego trzy dni byłem tego świadomy. Potem wiadomo co się stało...
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/18/fajnie#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Mon, 18 Jan 2010 00:09:00 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Początek.</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/13/poczntek</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/13/poczntek</guid>
		<description><![CDATA[<p>Nowy Rok jest.  Niech będzie dobry, pełen przygód, wycieczek i wykonanych akcji...  Niech sie wszystko powiedzie.  Niech 2010 będzie rokiem spełnionych marzeń.
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/13/poczntek#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Wed, 13 Jan 2010 22:16:19 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Diametralnie</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/10/diametralnie</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/10/diametralnie</guid>
		<description><![CDATA[<p>Ech. Jak sobie pomyślę o czym mogłem myśleć tydzień temu to aż wierzyć się nie chce jakiego szoku owe myślenie musiało doznać zaledwie kilkanaście godzin później. Sylwestrowa beztroska przeciwko brutalności hmm... właśnie.</p>
<p>(tu powstały ze dwie wersje akapitu o życiu, ale ostatecznie z nich zrezygnuję, bo właściwie niczego nie upraszczały)</p>
<p>Generalnie, nie udaje mi się żyć fajnie. Zadaniem specjalnym jest odnalezienie przyczyn i wyeliminowanie tego co faktycznie szkodzi.</p>
<p>Do boju!
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/10/diametralnie#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 23:03:43 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Jeszcze tylko trochę</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/03/jeszcze-tylko-troche</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/03/jeszcze-tylko-troche</guid>
		<description><![CDATA[<p>Cały ten okres świąteczno-noworoczny ma (co najmniej) jedną wadę. Generalny brak schematu. Albo generalną tendencję do łamania schematu. Co komu wygodniej.<br />
Różne święta i okazje wypadają w kompletnie dziwaczne dni. Raz się pracuje, a raz się nie pracuje. Czasem jest wolne a czasem się bierze urlop. Mi jeszcze teraz doszło wymykanie się na dwie godziny w środku dnia. Żebym miał jeszcze więcej powodów do zauważania antyschematów to musiały mi się godziny życia na farmie i kafejce rozjechać jakoś bez sensu.</p>
<p>Generalnie pocieszam się że jeszcze jakiś tydzień zawirowań i powoli zacznie porządek wracać. Potem jeszcze te nieszczęsne 26 godzin i w ogóle będzie miało szanse się uspokoić.</p>
<p>Co jednakże nie zmienia faktu że zaczął się nowy rok. Szczęśliwego! :)
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2010/01/03/jeszcze-tylko-troche#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Sun, 03 Jan 2010 23:56:11 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Traffic</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2009/12/28/traffic</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2009/12/28/traffic</guid>
		<description><![CDATA[<p>Kto nie oglądał może tylko żałować.
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2009/12/28/traffic#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Mon, 28 Dec 2009 01:57:08 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>.la</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2009/12/20/la</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2009/12/20/la</guid>
		<description><![CDATA[<p><img id="image546474" src="http://files.nireblog.com/blogs/agentura/files/lamo.jpg" alt="Lamo" style="float:right;margin:0.3em;" /></p>
<p>Misja sprzed tygodnia wyszła całkiem nieźle. To muszę przyznać ,że efekt końcowy jest dla mnie co najmniej zadowalający. Efekt ów, jednocześnie też dowodzi że zmiana nie zawsze jest niedobra. O teorii zmiany jednak ostatnio jakoś nie myślałem.</p>
<p>O świętach też niestety nie myślałem. Pomijając dzisiaj, powiedzmy. Doszedłem do wniosku że jeżeli cokolwiek da się jeszcze zrobić to będzie to można zrobić w środę. Przyjmując jednak za wzorzec wykorzystanie soboty i niedzieli to środa ma też marne szanse na jakiekolwiek poprawienie sytuacji ogólnej. Za to całkiem świadomie dziś mi Wielkanoc przez głowę przeszła. I poszła.</p>
<p>Do pewnego stopnia zaś tryumfuje dziś Silna Wola. Pewnie stopień byłby większy gdyby sytuacja bardziej sprzyjała osłabianiu Silnej Woli, ale i tak może się wykazać. Wygląda na to że jej się uda. Za tydzień może zrelacjonuję przebieg tego testu o ile wartym to będzie w ogóle wspomnienia.</p>
<p>Jako że za tydzień już będzie po to komukolwiek kto czyta: Wesołych Świąt! Fajnych prezentów! :D
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2009/12/20/la#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 23:23:15 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>pregap=0</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2009/12/13/pregap0</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2009/12/13/pregap0</guid>
		<description><![CDATA[<p>Z minimalizacji oczywiście nic nie wyszło. Lawina nic nie znaczących i niepotrzebnych zdarzeń pędzi nadal ciągnąc mnie ze sobą ku nicości.</p>
<p>Agentka przypomniała mi wczoraj że święta niedługo. Ze świętami też pewnie tak będzie że nic z nich nie wyjdzie. Jedno co dobre że o tym nie da się tak po prostu zapomnieć. Nawet jeżeli zorientuję się o godzinie zero to jednak będę świadomy sytuacji. A może jednak ostatecznie jakoś jeszcze te półtorej tygodnia wykorzystać?</p>
<p>Nie mając nic ciekawszego w głowie oddalę się... Mam misję.
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2009/12/13/pregap0#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Sun, 13 Dec 2009 23:35:02 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Minimalizacja</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/29/minimalizacja</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/29/minimalizacja</guid>
		<description><![CDATA[<p>To chyba mój taki ulubiony urojony temat. Zawsze bym chciał minimalizmu a zwykle wychodzi całkiem na odwrót. Coś jest proste z założenia a po dorobieniu do tego odpowiednio skomplikowanej teorii porządku robi się z tego machina zagłady czasu.</p>
<p>Tak czy inaczej znowu temat łazi mi po głowie i znowu chciałbym wymyślić jak w bezbolesny sposób pozbyć się wszystkiego oprócz niezbędnego. I określić co jest tym niezbędnym. Żeby bardziej nie komplikować tego chcenia urwę tutaj. Co wyjdzie z tego minimalizmu się jeszcze zobaczy.</p>
<p>Kartka nie została pominięta milczeniem. Jednej strony to fajnie, bo to coś znaczy. Z drugiej niedobrze, bo ciągle mi jeszcze wstyd za nią. Stało się jednak i nie ma co rozpamiętywać.
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/29/minimalizacja#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Sun, 29 Nov 2009 22:53:47 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Dwudziesty ósmy</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/23/dwudziesty-osmy</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/23/dwudziesty-osmy</guid>
		<description><![CDATA[<p>Najbardziej wstrząsającym wydarzeniem mijającego weekendu było mimo wszystko wysyłanie kartki urodzinowej.<br />
Oczywiście musiałem to odłożyć na ostatnią chwilę i chyba jednak przedobrzyłem z tym odkładaniem. Dobrze, że Pani w okienku (w jedynej otwartej 24h poczcie w okolicy) zaproponowała "wrzucenie" przesyłki do okienka bo tak by nadal leżało w skrzynce (w sumie, kto wie czy nie leży po prostu gdzieś na półeczce na poczcie). To jednak jest w sumie szczegół. W gruncie rzeczy szczegółem nawet jest to że kartkę kupiłem i wypisałem też na poczcie. Szczegółem nawet jest to że kartka nie przedstawia nic, kompletnie nic (pomijając zieleń z zewnątrz, która w tym przypadku nawet nie jest tak oczywista) co by jakoś nawiązywało czy to do odbiorcy czy do nadawcy.<br />
Prawdziwy problem leży w środku. W treści. I nawet nie w tym że treść jest bez polotu i jak zwykle zryta, ale w tym jak to wygląda. Prawda jest taka że dzieci w szkole piszą lepiej. Nie dość, że literki są koślawe to przyzwyczaiłem się do takiego czegoś jak Backspace. Że można coś napisać, nie skończyć, cofnąć i sformułować lepiej. A używając długopisu tak nie ma. Więc co najmniej kilka razy napisałem pierwsze literki zmieniłem zdanie i zastanawiałem się jak z jednego zrobić drugie. Wyszła taka niemożliwie popsuta kartka, z cudacznie pokreślonym tekstem, który ciężko odszyfrować i na który ciężko patrzeć.<br />
Jednak chcąc zdążyć na ostatni autobus do domu zaakceptowałem ją taką jaka była i posłałem. Zbiegiem czasu jednak coraz bardziej mam wrażenie że takie coś nie zostanie odebrane dobrze, a tego bym nie chciał. Dlatego w sumie mam nadzieję, że odbiorca pominie milczeniem efekt jaki wywarła na nim przesyłka.</p>
<p>Niewiadomą jednak ciągle jeszcze pozostaje co ja z tym zrobię oprócz ogólnego przejmowania się (co oczywiście minie jak tylko wydarzy się następna wstrząsająca katastrofa [czyli zapewne jutro]).</p>
<p>Wyciąganie krwi z nosa też już przestało mnie bawić. Mogła by się kiedyś skończyć.
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/23/dwudziesty-osmy#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Mon, 23 Nov 2009 00:10:52 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Akcja.</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/13/akcja</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/13/akcja</guid>
		<description><![CDATA[<p>W końcu jest o czym pisać.  W końcu coś sie dzieje.  Jest jakaś akcja.  I tak w związku z akcją, zachciało mi sie pisać o agenturowaniu.  Bo to jest tak, że można usiąść i siedzieć i patrzeć i nic nie robić.  I to jest dobre i miłe i czasem naprawde tak trzeba.  Ale, czasem jak sie za dużo tak siedzi, to potem człowiek nie potrafi wstać i coś zdziałać.  Zrobić coś z niczego jest trudno.  I trudno jest doprowadzić jakiś niewyraźny pomysł do realizacji.  Ale, czasem można i trzeba dla własnej i innych przyjemności czy potrzeby.  I dlatego też coś sie dzieje.  Jest jakaś akcja.
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/13/akcja#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 00:10:29 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Over and over</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/08/over-and-over</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/08/over-and-over</guid>
		<description><![CDATA[<p>It's a tricky, tricky thing...</p>
<p>Żeby tak jakoś balansować na linie życia coby być z tego balansowania zadowolonym to dopiero sztuka. Oczywiście można do tego podejść czysto optymistyczno-logicznie: spojrzeć na całość i właściwie bez względu na wszystko powiedzieć sobie „jest dobrze, a mogło być gorzej”. Jednak na ogół takie podejście nie jest aż takie znowuż oczywiste.<br />
Człowiek żyje w teraźniejszości i chciałby czuć zadowolenie z teraźniejszości. W ideale pewnie z każdego momentu w ogóle. I tu cały pies jest pogrzebane bo, it's a tricky, tricky thing.
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/08/over-and-over#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Sun, 08 Nov 2009 23:59:27 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Najlepsi z najlepszych</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/02/najlepsi-z-najlepszych</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/02/najlepsi-z-najlepszych</guid>
		<description><![CDATA[<p>Tydzień temu zapowiadałem chwalenie się spektakularnymi osiągnięciami ale nie pomyślałem że za tydzień trafię w 1 listopada. A to nie jest przecież dzień do przechwałek i udowadniania swojej spektakularności. Byli lepsi, a już ich nie ma...</p>
<p>Wspomnijmy najlepszych agentów jakich nosiła ta ziemia.
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2009/11/02/najlepsi-z-najlepszych#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Mon, 02 Nov 2009 00:11:19 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Niespektakularny wpis</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2009/10/25/niespektakularny-wpis</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2009/10/25/niespektakularny-wpis</guid>
		<description><![CDATA[<p>O tak. Ten wpis jest niespektakularny, ale następny będzie jego przeciwieństwem. Jak wszystko co w następnym tygodniu. Gdyż to będzie tydzień spektakularny.</p>
<p>Jeszcze nie wiem za bardzo jak to się zorganizuje ale na pewno dam radę zrobić masę spektakularnych rzeczy, o których teraz nawet nie jestem w stanie pomyśleć. To przecież takie proste :)</p>
<p>Tymczasem jednak. Koniec tygodnia niespektakularnego.
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2009/10/25/niespektakularny-wpis#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Sun, 25 Oct 2009 23:58:52 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Minimalizm wymuszony II</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2009/10/18/minimalizm-wymuszony-ii</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2009/10/18/minimalizm-wymuszony-ii</guid>
		<description><![CDATA[<p>I chociaż to część druga to związku z poprzednią ma tylko tyle że wtedy napisałem że dzisiaj napiszę i napisałem.</p>
<p>Ostatnimi czasy została wprowadzona przez wymuszenie nieco zmodyfikowana idea minimalistycznego pokoju. Pierwotnie chodziło o to żeby pozbywać się rzeczy z pokoju, a modyfikacja polega na tym że większość rzeczy skupiła się w jednej części pokoju a następnie ta część została odłączona od pokoju. W praktycznym efekcie mam minimalistycznie malutki pokoiczek oraz magazyn różności (czytaj: śmietnik stosowany) niekoniecznie nawet swoich. Wszystko przez wymianę okien w mojej bazie operacyjnej.</p>
<p>Oczywistą zaletą stanu jest fakt posiadania nowych okien. Poza tym fajne jest to że nagle mam względnie mało rzeczy w pokoiku a magazynem nie muszę się ogólnie przejmować.</p>
<p>Wadą jednakże jest to że jak coś trafiło do magazynu a jest potrzebne to znalezienie tego czegoś nie jest zbyt prostą sprawą. Innym minusem jest fakt pokrycia wszystkiego (jeszcze nie wyczyszczonego) warstwą pyłu... Generalnie syf panuje.</p>
<p>Z innych myśli krążących po głowie - wymiana krzesła. Kontrowersyjnym nieco jest to że praktycznie nie mam biurka. Czyli nowe siedzisko niewiele polepszy mój los.</p>
<p>Z innych myśli nie krążących po głowie, ale czasem się pojawiających - akcja. Miewam pomysły ale zaczynam mieć wrażenie że inne zajęcia wysycają cały dostępny czas i nie zrealizuję pomysłów przez ostatecznym terminem. Albo po prostu za mało się koncentruję na akcji.
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2009/10/18/minimalizm-wymuszony-ii#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Sun, 18 Oct 2009 21:41:19 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Minimalizm wymuszony</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2009/10/04/minimalizm-wymuszony</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2009/10/04/minimalizm-wymuszony</guid>
		<description><![CDATA[<p>Tydzień temu miałem napisać że nic nie napiszę, ale nie napisałem. Dzisiaj miałem napisać coś normalnego ale tylko napiszę że nic nie napiszę. Za tydzień za to będzie bez niespodzianek - na pewno nie napiszę. Czyli za dwa tygodnie jest szansa że coś powstanie od strony agenta.</p>
<p>Koniec transmisji.
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2009/10/04/minimalizm-wymuszony#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Sun, 04 Oct 2009 23:23:29 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Akcja.</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2009/09/24/akcja</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2009/09/24/akcja</guid>
		<description><![CDATA[<p>Dłuży mi sie akcja. Jakoś tak nie wychodzi, jak powinna.  Dwie wyprawy z aparatem w teren na razie były i obydwie tak średnio udane.  Może da sie wybrać pare zdjęć z tego.  Poza tym, troche jednak trzebaby więcej a tu jakoś to nie wychodzi.  Może w sobotę? Może coś sie ruszy.  Chyba dobrze by było zacząć już następny etap. </p>
<p>p.s. Miały być inne akcje wymyślone i jakoś cisza jest!
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2009/09/24/akcja#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Thu, 24 Sep 2009 01:13:50 +0100</pubDate>	</item>
	<item>
	<title>Lotniczym poproszę</title>
	<link>http://agentura.nireblog.com/post/2009/09/20/lotniczym-poprosze</link>
	<guid>http://agentura.nireblog.com/post/2009/09/20/lotniczym-poprosze</guid>
		<description><![CDATA[<p>Tym razem będzie coś, ale będzie najkrócej jak się da bo czas goni.</p>
<p>Przypadek dwóch niewidomych podróżników, których nie wpuszczono do samolotu może nie odcisnął mi się w świadomości na tyle żebym pamiętał o tym do końca życia, ale jednak wczoraj rano jeszcze wspomnienie o nich żyło. W związku tym przypomniał mi się artykuł, który kiedyś przeczytałem w Angorze, a który był przedrukowany z NIE, a który pewnie był tłumaczony skąd indziej jeszcze. Ogólnie chodziło o to że po zniszczeniu WTC przez porwane samoloty pasażerskie na świecie dużo się pozmieniało w kwestii tego co może obsługa samolotu zrobić z pasażerami. Konkretniej, za co może ich wyrzucić z samolotu. Artykuł był długi i opisywał ładnie poszczególne przypadki, ale ja tylko wypiszę same "przewinienia".</p>
<p>Ludzie z samolotów ostatnimi czasy byli wyrzucani za:</p>
<ul>
<li>karmienie piersią (oberwało się całej rodzinie)</li>
<li>dzieci
<ul>
<li>powtarzające w kółko jedną frazę i nie łykające tabletek uspokajających</li>
<li>z autyzmem, któremu ciężko było zapiąć pasy (samolot żeby wysadzić matkę z dzieckiem zawrócił z pasa startowego)</li>
</ul>
</li>
<li>dawanie klapsów dzieciom (to w ogóle była historia, bo nie dość że wywalili matkę z dziećmi z samolotu to potem ona jeszcze odsiedziała 3 miesiące w areszcie, dostała zakaz opuszczania miasta i straciła prawa rodzicielskie)</li>
<li>oglądanie pisemek erotycznych</li>
<li>zbyt krótką spódniczkę i głęboki dekolt</li>
<li>śpiewy na pokładzie</li>
<li>propagowanie różnych treści
<ul>
<li>„Bush światowy terrorysta Nr. 1” na koszulce</li>
<li>„Meet the fuckers” na koszulce przedstawiającej gabinet Busha (żeby było głupiej tego wywalili na międzylądowaniu)</li>
<li>„Nie będziemy milczeć” po angielsku i arabsku na koszulce</li>
<li>wpinany znaczek „Podejrzany o terroryzm”</li>
</ul>
</li>
<li>modlitwy na pokładzie (widać Żydzi się podejrzanie modlą)</li>
<li>podrywanie stewardess</li>
<li>śmierdzenie potem (lepiej mniej waliz zabrać niż nie lecieć ;)</li>
<p>Ponadto:<br />
- pewna amerykańska rodzina, której przodkowie byli Arabami, została wyrzucona z samolotu gdyż ktoś usłyszał jak się zastanawiali, które miejsca w samolocie są bezpieczne<br />
- zespół Caribbean Steel International został wyrzucony z samolotu, gdyż członkowie zespołu są czarniawi, w poczekalni siedzili razem a w samolocie usiedli osobno.</p>
<p>A najlepsze na koniec :) Tu już przepiszę, a co.<br />
„Antonius Slotboom został wyrzucony z lotu Northwest Airlines z Amsterdamu do Bombaju, gdy pozwolił sobie na uwagę, że brutalne potraktowanie 12 Hindusów, którzy zostali aresztowani za to, że zmieniali miejsca i nie wyłączyli telefonów komórkowych, przypomina metody hitlerowskie. W celu wyrzucenia Hindusów i Slotblooma samolot zawrócił na lotnisko, eskortowany przez myśliwce F-16.”<br />
Po prostu LOL.</p>
<p>Do tego dochodzi nasza krajowa gwiazda Jan Maria Rokita, którego też wyrzucono choć nie pamiętam za bardzo za co.</p>
<p>Latanie samolotami jest śmieszne :)
</p>
<p><a href="http://agentura.nireblog.com/post/2009/09/20/lotniczym-poprosze#comments">Comments</a></p>]]></description>
	<pubDate>Sun, 20 Sep 2009 23:20:06 +0100</pubDate>	</item>
</channel>	
</rss>
 
